Do Strzelina pojechaliśmy w okrojonym składzie. Zabrakło Dziedzica, Szujewskiego, Dzimitrowicza. Do tego Krystian Gryczuk narzeka na uraz kolana i nie był w pełni dysponowany. Tak więc możliwości ewentualnych zmian mieliśmy mocno ograniczone.
Założenia taktyczne mieliśmy takie same co tydzień temu. Mocna zagrywka, dokładnie w bloku i szybka gra na kontrach.
Dwa pierwsze sety to koncert gry w naszym wykonaniu. Strzelin właściwie nie istniał na parkiecie. W drugim secie swój debiut ligowy zaliczył Arek Rybiński, na zagrywkę wchodził Krystian Gryczuk i miażdżył przeciwnika doskonałymi serwisami.
Set trzeci tradycyjnie wygrany w głowach chłopaków zanim się zaczął - rozluźnienie, uśmiechy... i przegrana do 23.
Padło kilka ciężkich słów, przestaliśmy żartować i wszystko wróciło do normy. Czwarty set, w którym zadebiutował Kacper Woźniak wygraliśmy do 20 inkasując trzy punkty.
Cieszy mnie, że zawodnicy coraz lepiej się rozumieją. Paju (Paweł Gądek) zagrał bardzo dobre zawody, a przede wszystkim był rozsądnym i odpowiedzialnym kapitanem, tak właśnie jak tego oczekuję.
Co najważniejsze, mamy zespół i to widać na boisku, w szatni i na treningach.
UKS Tygrysy Strzelin : KS Sudety Kamienna Góra - 1:3 (15:25, 16:25, 25:23, 20:25)
Skład: Mateusz Majka, Paweł Gądek, Paweł Gwizdek, Daniel Gądek, Kamil Gmyr, Paweł Gwizdek, Kornel Salmanowicz (L) / Krystian Gryczuk, Arek Rybiński, Kacper Woźniak (L)

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze