Mecz z KKS Ren But Złotoryja do udanych nie należał. Dobrze weszliśmy w spotkanie wygrywając pierwszego seta. Nikt się nie spodziewał, że drugi i trzeci set padną łatwym łupem gości.
Zagraliśmy strasznie ospale, mnożyły się błędy indywidualne, nie pomagały zmiany. W czwartym secie graliśmy punkt za punkt. W końcówce goście podarowali nam 4 punkty z zepsutych zagrywek. Mieli piłkę meczową, ale udało się nam odwrócić losy spotkania i wygrać na przewagi. W tie-breaku graliśmy już pewniej, w końcu uwierzyliśmy w to, że zwycięstwo się nam należy. Zagraliśmy słabo w konstruowaniu kontrataków. Piłki podbite albo atakowaliśmy w siatkę, albo uderzaliśmy po autach, albo oddawaliśmy za darmo. Męczyliśmy się strasznie na rozegraniu, przez co atakujący mieli problemy ze skutecznym atakowaniem.
Mogliśmy zakończyć mecz bez żadnego punktu. Szczęśliwie doprowadziliśmy do piątego seta i wygraliśmy 3:2 za dwa punkty. To może cieszyć, natomiast tego punktu może gdzieś nam mimo wszystko brakować w końcowej klasyfikacji naszej grupy. Trzeba teraz skupić się na pozostałych spotkaniach, które do łatwych nie będą należały.
Już w ten weekend 28 listopada jedziemy do lidera naszej grupy BTS ELEKTROS BOLESŁAWIEC. Bardzo dobry zespół, który u nas wygrał 3:1, ale po bardzo zaciętej walce. Liczymy na to, że uda nam się wrócić z punktami, przez co czołówka tabeli nam nie ucieknie. W innym przypadku o zajęcie miejsca w pierwszej trójce będzie niezmiernie ciężko, choć wszystko jest możliwe.
Łukasz Łukasik
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze