Reklama

Zwiedzili Ekomuzeum i uczestniczyli w warsztatach tkackich w Chełmsku Śląskim

W dniu 15 maja 2026 roku uczniowie klasy III d ze Szkoły Podstawowej nr 1 im. ks. Jana Twardowskiego w Kamiennej Górze, członkowie Polskiego Towarzystwa Schronisk Młodzieżowych, wybrali się na ciekawą wycieczkę edukacyjno-krajoznawczą do Chełmska Śląskiego inaugurując swoje uczestnictwo w tegorocznym „Cyklu imprez turystyczno-krajoznawczych dla dzieci i młodzieży szkolnej z terenu Powiatu Kamiennogórskiego” organizowanego dla nich przez Zarząd Oddziału Polskiego Towarzystwa Schronisk Młodzieżowych w Kamiennej Górze przy wsparciu finansowym Powiatu Kamiennogórskiego.

Kamiennogórscy trzecioklasiści po przyjeździe do Chełmska Śląskiego mikrobusem ZWIEDZACZKA Kamienna Góra w hallu Zespołu Szkolno-Przedszkolnego im. Tkaczy Chełmskich zostali powitani przez Damiana Skorupińskiego – prezesa Stowarzyszenia „Wspólnie dla Chełmska” i wicedyrektora szkoły, który opowiedział im m.in. o najnowszej atrakcji Ekomuzeum ulokowanej w hallu „małym Kolejkowie” uruchamiającym się automatycznie w czasie przerw oraz zaprosił ich do Ekomuzeum dawnej szkoły i Chełmska Śląskiego. Po pozostawieniu wierzchnich ubrań w nowo otwartej szkolnej świetlicy środowiskowej przy wejściu do Ekomuzeum spotkali się ze Szczepanem Zającem - pedagogiem specjalnym, który zapoznał ich w eksponatami znajdującymi się na stoliku przed Izbą.

Reklama

Po wejściu do Izby Ekomuzeum młodzi Kamiennogórzanie zobaczyli liczne eksponaty związane z historią szkoły, gdy nie było internetu, komputerów, laptopów i tablic multimedialnych, a uczniowie nie mieli nawet telefonów komórkowych. Kamiennogórscy trzecioklasiści z dużą ciekawością oglądali prezentowane przez miłego gospodarza wybrane eksponaty, które przybliżały im szkolne czasy, gdy do szkoły chodziły ich babcie i dziadkowie. Wśród pokazywanych eksponatów Ekomuzeum były m.in. szkolna waga z pomiarem wzrostu, stare radia, w tym z gramofonem z płytą winylową, projektory przeźroczy, magnetowid z kasetą VHS z odtworzonym fragmentem filmu, telefony tarczowe, szkolna ławka, projektor filmowy z 30-minutowym filmem, maska p-gaz, dziewczęcy fartuszek szkolny, kolorowe tarcze np. tarcza szkoły w Chełmsku Śląskim, „dyżurny” czy „ładnie piszę”. Ponadto zobaczyli pióra gęsie, pióra ze stalówką na atrament, kałamarze, strugaczkę z żyletką, kalkulator, różne maszyny do pisania oraz liczną kolekcję starych zdjęć wykonanych różnymi technikami np. na szkle, zeszyty uczniów, a także wrotki.

Uważnie słuchając „muzealnego przewodnika” dowiedzieli się jak dawniej wyglądały lekcje i praca nauczyciela prezentując im „dawne pomoce naukowe”. W oszklonych gablotach swoje miejsce znalazły również cenne pamiątki związane z historią Chełmska Śląskiego, w tym pamiątki z czasów II wojny światowej i walk pod Monte Casino. Usłyszeli także o dzielnym niedźwiedziu, który był kapralem.

Reklama

Bardzo ciekawym elementem spotkania z dawną szkolą była możliwość popisania gęsim piórem czy piórami ze stalówką. Liczne grono uczniów zainteresowało się „kolorowankami”, możliwością pisania przy użyciu różnych maszyn do pisania, wykonaniem stempli na kartce dawnymi pieczątkami, „zatelefonowania” telefonem z tarczą cyfrową, przymierzenia maski p-poż, czy posiedzenia w dawnej ławce szkolnej z książką oraz zeszytem do zajęć praktycznych z 1967 r., ale liczne grono chętnych miały jazda na wrotkach i zmierzenie swojej wagi i wzrostu. Ponadto chętnie wpisali się do księgi pamiątkowej Ekomuzeum Dawnej Szkoły i Chełmska Śląskiego.

Następnie zostali zaproszeni na zwiedzenie drugiej szkolnej atrakcji – salki muzealnej pn. „dawna sala lekcyjna przedmiotów przyrodniczych” stworzonej przy współpracy z Muzeum Przyrodniczym w Jeleniej Górze. Wśród licznych eksponatów zobaczyli m.in. środki dydaktyczne, pomoce naukowe, przyrządy do badań naukowych, a także elementy wyposażenia dawnej pracowni szkolnych z przyrody, biologii, botaniki, zoologii, anatomii, geografii, fizyki oraz chemii. W dawnej sali lekcyjnej przedmiotów przyrodniczych stały dwie dawne ławki zachęcające do wzięcia udziału w lekcji przyrody, której temat był napisany na tablicy „Budowa pantofelka”. W niej, na tle ściany z bardzo ciekawą ekspozycją zielarską, która nadal zachowała oryginalne barwy, zrobili sobie wspólne klasowe zdjęcie z przemiłym gospodarzem – Szczepanem Zającem.

Reklama

Na zakończenie bardzo ciekawego spotkania ze „szkolną przeszłością” powrócili do niedawno otwartej placówki wsparcia dziennego „Rodzina to nasza siła” - świetlicy środowiskowej, gdzie czekała na nich „słodka niespodzianka”. Ponadto każde z nich otrzymało od przedstawicieli Stowarzyszenia „Wspólnie dla Chełmska” dodatkową niespodziankę. W niej podziękowali Szczepanowi Zającowi za bardzo mile spędzony czas w szkolnym Ekomuzeum Dawnej Szkoły oraz „dawnej sali lekcyjnej przedmiotów przyrodniczych” z II połowy XX wieku.

Po pożegnanie się z miłymi gospodarzami Ekomuzeum opuścili gościnne mury Szkoły Podstawowej im. Tkaczy Chełmskich i oczekującym na nich mikrobusem ZWIEDZACZKA przejechali na ul. Sądecką, gdzie w drewnianych podcieniach domów tkaczy powitała ich Teresa Sobala - Prezes Stowarzyszenia na Rzecz Rozwoju Chełmska Śląskiego, która opowiedziała im o ważnej roli podcieni w życiu pierwszych mieszkańców „Zespołu 12 Apostołów” – rodzin tkaczy ręcznych. 

Reklama

Następnie zostali zaproszeni do trzeciego z nich JAKUBA, w którym znajduje się prowadzona przez stowarzyszenie regionalna Izba Tkacka. W pierwszym pomieszczeniu Izby Tkaczy zobaczyli figurę cystersa z Krzeszowa, który od lat nad nią czuwa, gdyż jak usłyszeli od Teresy Sobali miasta Chełmsko Śląskie i Lubawka wraz z licznymi wsiami były do 1810 r. własnością zakonu cystersów z Krzeszowa, którzy zbudowali w 1707 r. drewniane domki dla tkaczy lnu, sprowadzonych z Czech, a „młodzi adepci tkactwa ręcznego” usłyszeli od Teresy Sobali, że mają one już 319 lat, czyli trzy wieki i 19 lat. W takim domku mieszkała i pracowała cała 10-osobowa tkacka rodzina (rodzice z 6-ciorgiem dzieci i babcia z dziadkiem). Uważnie słuchając opowieści o bardzo trudnej pracy rodziny tkaczy ręcznych dowiedzieli się, że musiała ona oddać aż 70% plonów swojej pracy poborcom podatkowym, czyli np. 7,00zł z zarobionych 10,00zł.

Po wejściu do głównej części izby ich wzrok przykuwały liczne eksponaty tkackie oraz makiety drewnianych domków tkaczy, a także drewniane domki „4 Ewangelistów”, a ze ściany spoglądał na nich Herb Chełmska Śląskiego nadany w 1580 r. przez Cesarza Rudolfa II. Następnie Teresa Sobala podczas interesującej prelekcji zapoznała ich z dziejami tkactwa ludowego w Chełmsko Śląskim. Słuchając „tkackich opowieści” dowiedzieli się od prowadzącej warsztaty, że pierwotnie wybudowano 17 domów tkaczy, gdyż oprócz zespołu jedenastu domków tkaczy „Dwunastu Apostołów”, których nazwano imionami apostołów z ostatniej wieczerzy (Piotr, Andrzej, Jakub, Jan, Filip, Bartłomiej, Mateusz, Tomasz, Jakub syn Alfeusza, Szymon oraz Juda) powstały także domy tzw. czterech Ewangelistów (Marek, Jan, Łukasz i Mateusz), Dom bez podcieni (Maciej następca Judasza) oraz „12 Apostoł – Judasz”, ale te niestety nie dotrwały do naszych czasów. Ponadto usłyszeli, że Łukasz był lekarzem, a Mateusz poborcą podatkowym. Dowiedzieli się także dlaczego okna domków tej izby były po jej południowej stronie.

Reklama

W Izbie Tkackiej mogli zobaczyć znajdujące się w niej oryginalne narzędzia tkaczy ręcznych (m.in. międlico-cierlicę, szczotki do czesania lnu, wrzeciona, kołowrotki oraz krosno poziome), używane dawniej do wyrobu tkanin lnianych, a trzecioklasiści bardzo chętnie uczestniczyli w zajęciach warsztatowych „Od posiania do utkania”. Słuchając tkackiej opowiadania „swojej mistrzyni” poznawali kolejne czynności związane z obróbką lnu rozpoczynając od nasion lnu i samodzielnego dotknięcia wiązek lnu oraz spróbowania jak smakują jego nasiona. Wiele radości sprawiła im możliwość samodzielnego, pod Jej uważnym tkackim okiem, poznania na czym polegało międlenie i cierlenie. W trakcie tych czynności tkackich pod międlico-cierlicą usypywała się coraz większa ilość paździerzy, od których swoją nazwę zaczerpnął jeden z miesięcy – październik. Zobaczyli także jak dawniej czesało się len, a w kolczastego „jeżyka” na moment zamienił się jeden z uczniów dzielne trzymając zabytkowy grzebień. Wyczesany len w dotyku był miękki jak włosy więc niektórzy z nich przymierzali nowe „lniane fryzury”. Ponadto wszyscy uczestnicy bardzo ciekawych zajęć warsztatowych, zamieniając się w „pajączki”, przekonali się jak trudną czynnością jest prawidłowe skręcenie nici lnianych. Część z nich zabrała ze sobą nitkę lnianą na pamiątkę pobytu w Izbie Tkackiej.

Dużą ciekawość wśród uczniów wzbudziło, mające ponad 250 lat, drewniane krosno poziome, które służyło tkaczowi do produkcji lnianej tkaniny. Wszystkie czynności przy jego obsłudze były wykonywane przez tkacza przy pomocy rąk oraz nóg. Po naciśnięciu podnóżków stopami, nicielnice podnosiły grupę nici osnowy, tworząc przesmyk, przez który przeprowadzano wątek (zespół nici biegnących w poprzek tkaniny, prostopadle do kierunku nici osnowy), który bardzo chętnie dobijali bidłem. W trakcie tej czynności wątek łączył się z osnową tworząc tzw. splot tkacki. Ostatnią czynnością tkacką poznaną i próbowaną przez „młodych adeptów tkactwa ręcznego”, którzy „wytrwale pracując jak mrówki” samodzielnie oraz zgodnie z poleceniami „tkackiej mistrzyni” wspólnie utkali fragment tkaniny lnianej, co sprawiło im wiele radości. Bardzo chętnie „czochrali” swoje dłonie, za przyzwoleniem „tkackiej mistrzyni” – Teresy Sobali, po fragmencie tkaniny lnianej czekającej na nich na stoliku.

Reklama

Na zakończenie swojego pierwszego spotkania z historią tkaczy chełmskich znaleźli jeszcze czas na klasowe zdjęcie we wnętrzu 319-letniej Izby Tkacza zwanej „Jakubem” oraz podziękowali swojej :niedawnej „tkackiej mistrzyni” Teresie Sobali ze Stowarzyszenia na Rzecz Rozwoju Chełmska Śląskiego „Tkacze Śląscy”, za bardzo ciekawe wiadomości o tkaczach śląskich, aktywizujące ich warsztaty tkackie „Od posiania do utkania” oraz mile spędzony czas w Izbie Tkackiej w Chełmsku Śląskim.

Po pożegnaniu się z Nią opuścili dom tkacza zatrzymując się na chwilę w miejscu, gdzie jeszcze po II wojnie światowej stały zamieszkiwane drewniane domki tkaczy zwane „Judaszem”, „Maciejem” oraz „4 Ewangelistami”, a obecnie są tam dwa nowe domy nawiązujące swoim wyglądem do „domu bez podcieni” apostoła Macieja. Z parkingu przy rynku oczekującym już na nich mikrobusem ZWIEDZACZKA pełni niezapomnianych wrażeń z poznania dwóch atrakcji turystycznych urokliwego „tkackiego miasteczka” oraz w wesołych nastrojach wyruszyli w drogę powrotną przez Krzeszów do Kamiennej Góry.

Reklama

Opiekę nad młodymi krajoznawcami i adeptami „tkactwa ręcznego” sprawowali: Anna Chamot – wychowawczyni klasy oraz Jerzy Rubach – Nauczyciel Kraju Ojczystego oraz Honorowy Członek PTSM.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 16/05/2026 13:37
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się


Reklama

Wideo powiatowa.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama