W dniu 18 listopada 2025 roku uczniowie klasy I b ze Szkoły Podstawowej nr 1 im. ks. Jana Twardowskiego w Kamiennej Górze, członkowie Polskiego Towarzystwa Schronisk Młodzieżowych, wybrali się na ciekawą wycieczkę krajoznawczą do Chełmska Śląskiego inaugurując swoje uczestnictwo w tegorocznym „Cyklu imprez turystyczno-krajoznawczych dla dzieci i młodzieży szkolnej z terenu Powiatu Kamiennogórskiego” organizowanego dla nich przez Zarząd Oddziału Polskiego Towarzystwa Schronisk Młodzieżowych w Kamiennej Górze przy wsparciu finansowym Powiatu Kamiennogórskiego.
Kamiennogórscy pierwszoklasiści po przyjeździe do Chełmska Śląskiego mikrobusem ZWIEDZACZKA Kamienna Góra w hallu Zespołu Szkolno-Przedszkolnego im. Tkaczy Chełmskich zostali powitani przez Damiana Skorupińskiego – prezesa Stowarzyszenia „Wspólnie dla Chełmska” i wicedyrektora szkoły, który zaprosił ich do Ekomuzeum dawnej szkoły i Chełmska Śląskiego. Po pozostawieniu wierzchnich ubrań w jego „muzycznym królestwie” przy wejściu do Ekomuzeum spotkali się ze Szczepanem Zającem - pedagogiem specjalnym, który zapoznał ich w eksponatami znajdującymi się na stoliku przed Izbą.
Po wejściu do Izby Ekomuzeum ich wzrok przykuły liczne eksponaty związane z historią szkoły, gdy nie było internetu, komputerów, laptopów i tablic multimedialnych, a uczniowie nie mieli nawet telefonów komórkowych. Kamiennogórscy pierwszoklasiści z dużą ciekawością oglądali prezentowane przez miłego gospodarza Szczepana Zająca wybrane eksponaty, które przybliżały im szkolne czasy, gdy do szkoły chodziły ich babcie i dziadkowie. Wśród pokazywanych eksponatów Ekomuzeum były m.in. szkolna waga z pomiarem wzrostu, stare radia, w tym gramofon z płytą winylową, projektory przeźroczy, magnetowid z kasetą VHS z odtworzonym fragmentem filmu, telefony tarczowe, szkolna ławka, projektor filmowy z 30-minutowym filmem, maska p-gaz, kolorowe tarcze np. tarcza szkoły w Chełmsku Śląskim, „ładnie piszę”, pióra gęsie, pióra ze stalówką na atrament, kałamarze, strugaczka z żyletką, kalkulator, różne maszyny do pisania, uczniowski pamiętnik z wpisami koleżanek i kolegów oraz liczną kolekcję starych zdjęć wykonanych różnymi technikami np. na szkle, zeszyty uczniów oraz wrotki.
Gospodarz szkolnego Ekomuzeum opowiadał im jak dawniej wyglądały lekcje i praca nauczyciela prezentując im „dawne pomoce naukowe”. Zwiedzając Ekomuzeum zobaczyli także Elementarz Falskiego, który służył wielu pokoleniom uczniów w nauce czytania i pisania. W oszklonych gablotach swoje miejsce znalazły również cenne pamiątki związane z historią Chełmska Śląskiego, w tym pamiątki z czasów II wojny światowej i walk pod Monte Casino. Usłyszeli także o dzielnym niedźwiedziu, który był żołnierzem w stopniu kaprala.
Bardzo ciekawym elementem spotkania z dawną szkolą była możliwość popisania gęsim piórem czy piórami ze stalówką. Liczne grono uczniów zainteresowało się „kolorowankami”, możliwością pisania przy użyciu różnych maszyn do pisania, wykonaniem stempli na kartce dawnymi pieczątkami, „zatelefonowania” telefonem z tarczą cyfrową, przymierzenia maski p-poż, czy posiedzenia w dawnej ławce szkolnej z książką oraz zeszytem do zajęć praktycznych z 1967 r., ale najliczniejsze grono chętnych miała jazda na wrotkach. Ponadto chętnie wpisali się do księgi pamiątkowej Ekomuzeum Dawnej Szkoły i Chełmska Śląskiego.
Następnie zostali zaproszeni na zwiedzenie drugiej szkolnej atrakcji – salki muzealnej pn. „dawna sala lekcyjna przedmiotów przyrodniczych” stworzonej przy współpracy z Muzeum Przyrodniczym w Jeleniej Górze, a do jej zobaczenia zachęcił ich również Damian Skorupiński. Wśród licznych eksponatów zobaczyli m.in. środki dydaktyczne, pomoce naukowe, przyrządy do badań naukowych, a także elementy wyposażenia dawnej pracowni szkolnej z przyrody, biologii, botaniki, zoologii, anatomii, geografii, fizyki oraz chemii. W dawnej sali lekcyjnej przedmiotów przyrodniczych stały dwie dawne ławki zachęcające do wzięcia udziału w lekcji przyrody, które temat był napisany na tablicy „Budowa pantofelka”/ W niej, na tle ściany z bardzo ciekawą ekspozycją zielarską, która nadal zachowała oryginalne barwy, zrobili sobie wspólne klasowe zdjęcie z przemiłym gospodarzem – Szczepanem Zającem.
Na zakończenie bardzo ciekawego spotkania ze „szkolną przeszłością” zostali zaproszeni do „królestwa Damiana Skorupińskiego” – pracowni muzycznej z bardzo interesującym wystrojem wnętrza, gdzie czekała na nich „słodka niespodzianka”. Ponadto każde z nich otrzymało od przedstawicieli Stowarzyszenia „Wspólnie dla Chełmska” dodatkową niespodziankę. W niej podziękowali Szczepanowi Zającowi za bardzo mile spędzony czas w szkolnym Ekomuzeum dawnej szkoły oraz „dawnej sali lekcyjnej przedmiotów przyrodniczych” z II połowy XX wieku.
Po zejściu do szkolnego holu Damian Skorupiński zaprezentował im jedną z okolicznościowych wystaw, które zagościły w jego przestrzeni. Po pożegnanie się z miłym gospodarzem - Damianem Skorupińskim - opuścili gościnne mury Szkoły Podstawowej im. Tkaczy Chełmskich i oczekującym na nich mikrobusem ZWIEDZACZKA przejechali na chełmski rynek, który jest wspomnieniem jego miejskiej przeszłości, gdyż prawa miejskie Chełmsko Śląskie otrzymało już w 1289 roku, czyli trzy lata wcześniej niż Kamienna Góra i Lubawka, ale utraciło je ostatecznie w 1946 r. Na rynku, część z nich, zauroczył „pierwszy śnieg” więc lepili sobie śniegowe kulki.
Po dojściu do „Zespołu 12-stu Apostołów” - drewnianych podcieniowych domów tkaczy zostali zaproszeni przez Teresę Sobalę ze Stowarzyszenia na Rzecz Rozwoju Chełmska Śląskiego do trzeciego z nich JAKUBA, w którym znajduje się regionalna Izba Tkacka. W pierwszym pomieszczeniu Izby Tkackiej zobaczyli figurę cystersa z Krzeszowa, który od lat nad nią czuwa, gdyż jak usłyszeli później od Teresy Sobali miasta Chełmsko Śląskie i Lubawka wraz z licznymi wsiami były do 1810 r. własnością zakonu cystersów z Krzeszowa, którzy zbudowali w 1707 r. drewniane domki dla tkaczy lnu, sprowadzonych z Broumowa w Czechach, a „mali kamiennogórzanie” usłyszeli od Teresy Sobali, że mają one już 318 lat, czyli trzy wieki i 18 lat. W takim domku mieszkała i pracowała cała 10-osobowa tkacka rodzina (rodzice z 6-ciorgiem dzieci i babcia z dziadkiem). Uważnie słuchając opowieści o bardzo trudnej pracy rodziny tkaczy ręcznych dowiedzieli się, że musiała ona oddać aż 70% plonów swojej pracy poborcom podatkowym, a więc pozostawało im jedynie 30%, czyli 3zł z zarobionych 10zł.
W głównej części izby ich wzrok przykuwały liczne eksponaty tkackie oraz makiety drewnianych domków tkaczy, a także drewniane domki „4 Ewangelistów”. Następnie Teresa Sobala podczas interesującej prelekcji zapoznała ich z dziejami tkactwa ludowego w Chełmsko Śląskim. Słuchając „tkackich opowieści” dowiedzieli się od prowadzącej warsztaty, że pierwotnie wybudowano 17 domów tkaczy, gdyż oprócz zespołu jedenastu domków tkaczy „Dwunastu Apostołów”, których nazwano imionami apostołów z ostatniej wieczerzy (Piotr, Andrzej, Jakub, Jan, Filip, Bartłomiej, Mateusz, Tomasz, Jakub syn Alfeusza, Szymon oraz Juda) powstały także domy tzw. czterech Ewangelistów (Marek, Jan, Łukasz i Mateusz), Dom bez podcieni (Maciej) oraz „12 Apostoł – Judasz”, ale te niestety nie dotrwały do naszych czasów. Ponadto usłyszeli, że Łukasz był lekarzem, a Mateusz poborcą podatkowym.
W Izbie Tkackiej mogli zobaczyć znajdujące się w niej różnorodne narzędzia (m.in. międlico-cierlicę, szczotki do czesania lnu, wrzeciona, kołowrotki oraz krosno poziome), używane dawniej do wyrobu tkanin, a pierwszoklasiści bardzo chętnie uczestniczyli w zajęciach warsztatowych „Od posiania do utkania”. Słuchając opowiadania Teresy Sobali o Kreciku poznawali kolejne czynności związane z obróbką lnu rozpoczynając od nasion lnu i samodzielnego dotknięcia wiązek lnu, oraz spróbowania jak smakują jego nasiona. Wiele radości sprawiła im możliwość samodzielnego, pod Jej uważnym tkackim okiem, poznania na czym polegało międlenie i cierlenie, w czym niezawodnie pomagał im „dziob bociana” oraz rechocząca nad stawem żabka. W trakcie międlenia wiązek lnu pod międlico-cierlicą usypywała się coraz większa ilość paździerzy, od których swoją nazwę zaczerpnął jeden z miesięcy – październik. Zobaczyli także jak dawniej czesało się len, a w kolczastego „jeżyka” na moment zamieniła się jedna z ich opiekunek. Wyczesany len w dotyku był miękki jak włosy więc cztery „małe tkaczki” chociaż na chwilę zaprezentowały swoje nowe „lniane fryzury”. Ponadto wszyscy uczestnicy bardzo ciekawych zajęć warsztatowych, zamieniając się w pomagające Krecikowi „pajączki”, przekonali się jak trudną czynnością jest prawidłowe skręcenie nici lnianych. Część z nich zabrała ze sobą nitkę lnianą na pamiątkę pobytu w Izbie Tkackiej.
Dużą ciekawość wśród uczniów wzbudziło, mające ponad 250 lat, drewniane krosno poziome, które służyło tkaczowi do produkcji tkaniny. Wszystkie czynności przy jego obsłudze były wykonywane przez tkacza przy pomocy rąk oraz nóg. Po naciśnięciu podnóżków stopami, nicielnice podnosiły grupę nici osnowy, tworząc przesmyk, przez który przeprowadzano wątek (zespół nici biegnących w poprzek tkaniny, prostopadle do kierunku nici osnowy), który bardzo chętnie dobijali bidłem. W trakcie tej czynności wątek łączył się z osnową tworząc tzw. splot tkacki. Ostatnią czynnością tkacką poznaną i próbowaną przez małych adeptów tkactwa ręcznego, którzy „wytrwale pracując jak mrówki” samodzielnie oraz zgodnie z poleceniami „tkackiej mistrzyni” wspólnie utkali fragment tkaniny lnianej, co sprawiło im wiele radości. Bardzo chętnie „czochrali” swoje dłonie po fragmencie tkaniny lnianej czekającej na nich na krześle – za przyzwoleniem swojej „tkackiej mistrzyni” – Teresy Sobali.
Na zakończenie swojego pierwszego spotkania z historią tkaczy chełmskich znaleźli jeszcze czas na wspólne pamiątkowe zdjęcie ze swoją „tkacką mistrzynią” TERESĄ SOBALĄ przed 318-letnim drewnianym domkiem tkacza zwanym „Jakubem”. Po podziękowaniu Teresie Sobali ze Stowarzyszenia na Rzecz Rozwoju Chełmska Śląskiego „Tkacze Śląscy”, która na pamiątkę pierwszego spotkania w chełmskim „Zespole 12 Apostołów” podarowała im zestaw lokalnych kolorowanek, za bardzo ciekawe wiadomości o tkaczach śląskich, aktywizujące ich warsztaty tkackie „Od posiania do utkania” oraz mile spędzony czas w Izbie Tkackiej w Chełmsku Śląskim. pożegnali się z Nią i żwawo wyruszyli na chełmski rynek z figurą św. Jana Nepomucen. Po drodze zatrzymali się na chwilę w miejscu, gdzie jeszcze po II wojnie światowej stały zamieszkiwane niegdyś drewniane domki tkaczy zwane „Judaszem”, „Maciejem” oraz „4 Ewangelistami”, a obecnie są tam dwa nowe domy nawiązujące swoim wyglądem do „domu bez podcieni Macieja”. Z rynku oczekującym już na nich mikrobusem ZWIEDZACZKA pełni niezapomnianych wrażeń z poznania dwóch atrakcji turystycznych urokliwego „tkackiego miasteczka” oraz w wesołych nastrojach wyruszyli w drogę powrotną przez Krzeszów do Kamiennej Góry.
Opiekę nad młodymi krajoznawcami i adeptami „tkactwa ręcznego” sprawowali: Małgorzata Bąk – wychowawczyni klasy, Katarzyna Kłębczyk – nauczyciel współorganizujący oraz Jerzy Rubach – Nauczyciel Kraju Ojczystego oraz Honorowy Członek PTSM.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze