W dniu 2 czerwca 2025 roku uczniowie klasy IV a ze Szkoły Podstawowej nr 2 w Kamiennej Górze, członkowie Polskiego Towarzystwa Schronisk Młodzieżowych, wybrali się na wycieczkę krajoznawczą, której celem było zwiedzenie i poznanie Podziemnej Trasy Turystycznej „Projekt ARADO”. Młodzi kamiennogórzanie aktywnie włączyli się do tegorocznego „Cyklu imprez turystyczno-krajoznawczych dla dzieci i młodzieży szkolnej z terenu powiatu kamiennogórskiego”, który organizowany jest dla nich przez Zarząd Oddziału PTSM w Kamiennej Górze przy wsparciu finansowym Powiatu Kamiennogórskiego.
Po opuszczeniu szkolnego budynku spacerując m. in. obok zabudowań dawnej firmy lniarskiej Falka Valentina Grünfelda z 1885 roku, dotarli do zabudowań „Projektu ARADO - zaginione laboratorium Hitlera”, gdzie spotkali ARADKA – jednego z ośmiu kamiennogórskich rycerzy, który zachęca do zwiedzenia i poznania Podziemnej Trasy Turystycznej „Projekt ARADO”.
Po spotkaniu się z przymusowym pracownikiem firmy ARADO Gmbh, którym był przewodnik po kamiennogórskich podziemiach – Piotr Derwis – „wyposażony w duży klucz francuski” oraz wysłuchaniu najważniejszych informacji dotyczących bezpiecznego wędrowania korytarzami znajdującymi się w wyrobiskach skalnych, nie bacząc na czyhające na nich w podziemiach niebezpieczne sytuacje, odważnie postanowili „wyruszyć w nieznane” decydując się na przekroczenie bramy wejściowej do podziemi.
Po sprawnym przejściu obok pierwszej wartowni ze śpiącym strażnikiem Hansem, podążając za przewodnikiem wydrążonymi w skałach korytarzami sztolni usłyszeli, że wchodząc do podziemi przenieśli się w czasie, tj. do mrocznej wojennej przeszłości 1943 r., w którym rozpoczęto drążenie podziemnych sztolni, których łączna długość to około 11 km. Wkrótce dotarli do podziemnego szpitala polowego, w którym pobyt przeżywał co piąty „pacjent”, gdyż lekarze byli niezbędni na linii frontu, a nie w polowym szpitalu kamiennogórskich podziemi.
W kolejnym z korytarzy, poznali prawdę o przymusowym pracowniku „Arado”, który okazał się agentem cichociemnym o kryptonimie J-23 przeszkolonym w Anglii oraz poprowadził szybkie szkolenie agenturalne dla „nowych agentów”, a jeden z nich udał się na zwiad, po którym pozostali „nowi cichociemni” bezpiecznie trafili do pomieszczenia z radiostacją, gdzie ich zadaniem było określenie przeznaczenia „zielonego urządzenia” - pieca do palenia dokumentacji, czyli wojennej „niszczarki”. Gdy kolejna „młoda agentka” samodzielnie sprawdziła „zaminowane dojście” do znajdującego się poniżej tunelu, to pozostali młodzi „kamiennogórscy agenci” mogli, po jej śladach, bezpiecznie do niego dotrzeć. Słuchając przewodnika dowiedzieli się, że wydrążony w skale tunel łączył podziemia sztolni z pobliską fabryką Falka Valentina Grünfelda, której pozostałości już widzieli. Do „przejętej” przez III Rzeszę firmy lniarskiej, w trakcie działań wojennych, przeniesiono fabrykę Kugelfischer oraz umieszczono biuro konstrukcyjne firmy lotniczej Arado Flugzeugwerke Gmbh.
Podczas całej wędrówki groziło im niebezpieczeństwo spotkania na swojej drodze niemieckich żołnierzy, z oddali czasami słyszeli groźne odgłosy. W niebezpiecznym momencie na zwiad udał się osobiście „główny cichociemny” pozostawiając wybranemu „strażnikowi” klucz francuski celem ewentualnego „zaprowadzenia dyscypliny” wśród pozostałych „nowych agentów’, ale wszyscy, mimo dochodzących niebezpiecznych odgłosów, karnie stali w miejscu, nie udzielając w tej trudnej sytuacji, wsparcia swojemu przewodnikowi. Po bezpiecznym dotarciu do kolejnej wartowni ich ciekawość odkrywania kamiennogórskich podziemi skutecznie przezwyciężyła obawy przewodnika, gdyż w trakcie „demokratycznego głosowania” zdecydowana większość postanowiła kontynuować ich zwiedzanie odważnie wchodząc do największej atrakcji kompleksu, ogromnej hali, w której zobaczyli dużą planszę obrazującą „prototyp” samolotu „Arado E-555 – latające skrzydło” oraz zaimprowizowaną pracownię jego konstruktora Waltera Blume. Ponadto w hali zobaczyli makietę tego samolotu, na którego tle, po wysłuchaniu informacji o samolocie, którego produkcji ostatecznie zaniechano, zrobili sobie wspólne, klasowe zdjęcie z prowadzącym ich Podziemną Trasą Turystyczną przewodnikiem PIOTREM DERWISEM, który w trakcie podziemnego spaceru dbał o ich dobry humor i ciekawe poznawanie „mrocznej przeszłości” naszego miasta, które do końca II wojny światowej nazywało się Landeshut.
Po opuszczeniu hali, w kolejnych korytarzach pełniących rolę „magazynu broni” oglądali ciekawą ekspozycję broni używanej podczas II wojny światowej. W skrzyniach zobaczyli m. in. egzemplarze broni krótkiej – pistolety, karabin maszynowy typu mauser, karabiny maszynowe używane przez myśliwce Messerschmitt, szklane granaty, granaty do moździerzy, broń przeciwlotniczą, radzieckie miny przeciwpancerne, bombę Nebelwerfer – pocisk burzący, używany m.in. w trakcie Powstania Warszawskiego, zwany potocznie „ryczącą krową” ze względu na charakterystyczny dźwięk, czy zbiornik samolotowy na paliwo do Messerschmitta z napisem „Keine Bombe”, a za jego zwrócenie władzom wojskowym można było otrzymywać finansową nagrodę.
Kontynuując spacer podziemnymi korytarzami podeszli do zakratowanego tunelu, który upamiętniał pracujących przy drążeniu podziemnych sztolni więźniów z Filii Obozu Pracy „Gross-Rosen” w Kamiennej Górze (Landeshut) działającej, w latach 1944-1945, przy ul. Nadrzecznej. Należała ona do jednej z najcięższych spośród ok. 100 filii Obozu Koncentracyjnego „Gross-Rosen” w Rogoźnicy, istniejących w różnych miejscowościach na terenie Śląska. Ponadto usłyszeli, że za swoją ciężką, wielogodzinną katorżniczą pracę otrzymywali bardzo skromne racje żywnościowe. Na zakończenie pobytu w kamiennogórskich podziemiach zobaczyli także oryginalną radziecką minę morską i betonowe koła, a ich wzrok przykuły także „wojenne łupy” umieszczone w ogrodzonej murem wnęce skalnej, które były grabione przez Niemców w trakcie działań wojennych.
Po opuszczeniu Podziemnej Trasy Turystycznej zostali jeszcze zaproszeni przez przewodnika Piotra Derwisa do mini-muzeum z różnorodną bronią oraz sprzętem wojskowym używanym w czasie II wojny światowej. W nim zobaczyli najcenniejszy muzealny eksponat - jeden z trzech w Polsce egzemplarzy niemieckiej maszyny szyfrującej ENIGMA, której system skutecznie rozszyfrowali polscy matematycy-kryptolodzy Marian Rajewski, Jerzy Różycki i Henryk Zygalski.
Po podziękowaniu Piotrowi Derwisowi za przybliżenie im w ciekawy i inspirujący sposób historii zwiedzanego obiektu oraz bardzo mile spędzony czas w trakcie wspólnego edukacyjnego spaceru Podziemną Trasą Turystyczną „Projekt ARADO” i pożegnaniu się z Nim, korzystając z dobrych warunków atmosferycznych, wraz ze swoją wychowawczynią zwiedzili jeszcze Ścieżkę Historyczną na Parkowej Górze.
Opiekę nad kamiennogórskimi czwartoklasistami sprawowali: Małgorzata Rusnarczyk – wychowawczyni klasy oraz Jerzy Rubach – Nauczyciel Kraju Ojczystego i Honorowy Członek PTSM.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze