Reklama

Kamiennogórscy "Austriacy" odmienili historię Wojen Śląskich

W dniu 10 października 2025 roku uczniowie dwóch klas V a oraz V b ze Szkoły Podstawowej nr 2 im. Tkaczy Śląskich w Kamiennej Górze, członkowie Polskiego Towarzystwa Schronisk Młodzieżowych, wybrali się na ciekawą wycieczkę historyczno-edukacyjną do Twierdzy Kłodzko aktywnie inaugurując swoje uczestnictwo w tegorocznym „Cyklu imprez turystyczno-krajoznawczych dla dzieci i młodzieży szkolnej z terenu Gminy Miejskiej Kamienna Góra”, który organizowany jest dla nich przez Zarząd Oddziału Polskiego Towarzystwa Schronisk Młodzieżowych w Kamiennej Górze przy wsparciu finansowym Gminy Miejskiej Kamienna Góra.

Po przyjeździe autokarem Sudet-Trans z Leszczyńca na parking BP w Kłodzku żwawo wyruszyli za jedną ze swoich opiekunek w kierunku górującej nad miastem TWIERDZY KŁODZKIEJ, której historia jako grodu obronnego sięga 981 r. Ponad 1000-letnia jej historia związana jest z licznymi przebudowami przez kolejnych władców Śląska, w tym śląskiej linii Piastów, aż do 1742 r., w którym Twierdza została poddana Prusakom, w konsekwencji czego FRYDERYK II obejmujący rządy postanowił umocnić nowo zdobyte tereny za pomocą rozbudowy twierdzy i warowni.

Reklama

Po wejściu do Twierdzy Kłodzko młodzi kamiennogórscy miłośnicy historii spotkali się na Dziedzińcu Tumskim z przewodniczką EWĄ ubraną w mundur obowiązujący za czasów historycznych zapoznając przybyłych nowych „rekrutów” z historią TWIERDZY KŁODZKIEJ, a na jej prośbę wymieniali warunki niezbędne do życia kilkutysięcznej wojskowej załogi twierdzy.

Następnie spacerując i uważnie słuchając swojej przewodniczki rozpoczęli zwiedzanie potężnej Twierdzy na Fortecznej Górze (d. Zamkowej Górze) „krok po kroku” poznając jej tajemnice oraz widziane po drodze armaty. Ponadto usłyszeli, że nie będą zwiedzać sieci podziemnych chodników kontrminowych, do których wejście minęli, ale wezmą udział interesujących zajęciach historyczno-edukacyjnych GRA O FORT. Przy Bastionie Alarmowym zobaczyli m.in. czołg T-34 – upamiętniający nakręcenie na terenie Twierdzi części zdjęć do ostatniego odcinka „Dom” słynnej serii „Czterej pancerni i pieś” w 1970 r.

Reklama

Po wejściu do schowanej w murach TWIERDZY KŁODZKO Sali Edukacyjnej spotkali się z przewodnikiem MIROSŁAWEM w mundurze podoficera pruskiego, który na jednym ze slajdów pokazał im aktualne miejsce pobytu w Twierdzy oraz zapoznał szczegółowo z planem GRY O FORT, w której będą uczestniczyli podzieleni na dwa przeciwne sobie regimenty – pruski i austriacki. Słuchając jego opowieści oraz oglądając kolejne slajdy dowiedzieli się o trzech WOJNACH ŚLĄSKICH – (1740-1742), (1744-1745) i najdłuższej z nich zwanej „wojną siedmioletnią” (1756-1763) oraz ośmiu TWIERDZACH, których załogi brały czynny w nich udział - Głogów, Wrocław, Brzeg, Koźle – na linii Odry oraz Świdnica, Nysa, Srebrna Góra i Kłodzko, z których do czasów dzisiejszych zachowały się dwie ostatnie. Od Niego dowiedzieli się również, że weżną aktywny udział w „żywej lekcji historii” wcielając się w historyczne postacie z czasów trzech Wojen Śląskich podczas historyczno-edukacyjnej GRY O FORT.

Następnie z uczestniczących w GRRZE O FORT wybrano króla Prus – FRYDERYKA II oraz królową Austrii – MARIĘ TERESĘ, a Ci następnie zaczynając od królowej Marii Teresy wybierali swoich sojuszników, z których dwoje mianowali na ministrów finansów, a pozostałych kolejno „wcielali” do swoich wojsk. Ponadto ministrowie finansów obu regimentów otrzymali od prowadzących grę woreczki z talarami, którymi płacili prowadzącym grę za udział oraz nieprawidłowe rozwiązanie w poszczególnych konkurencjach gry, ale za poprawne ich rozwiązanie mogli wzbogacić swoją „talarową sakwę”

Reklama

Po założeniu przez wszystkich uczestników kłodzkiego epizodu WOJEN ŚLĄSKICH „wojskowych nieśmiertelników” regiment pruski z królem Prus Fryderykiem II udał się z podoficerem Mirosławem na pierwsze wojskowe szkolenie czyli „musztrę”, w trakcie której wykonując rozkazy swojego przewodnika – podoficera Mirosława – poznawali zasady prawidłowego ustawienia się w dwuszeregu, rozpoczęcia marszu, zmiany jego kierunku – zgodnie z rozkazem podoficera wydawanym w obowiązującym w tamtych czasach języku niemieckim – m. in. „links und :rechts”, a przechodzący w pewnym momencie obok nich nieprzyjazny regiment austriacki głośno „wybuczeli”. Po prawidłowym opanowaniu zasad wojskowej musztry udali się do kolejnych pomieszczeń Twierdzy gdzie czekały na nich dwie gry zręcznościowe przy makietach Twierdzy, a wystawiani do gry przez króla Fryderyka II jego poddali z zaangażowaniem walczyli o spełnienie warunków poprawnej realizacji danego wyzwania, co wiązało się ze wzbogaceniem „woreczka” z talarami. W pierwszej konkurencji dwoje wysłanych przez niego poddanych miało skutecznie wyprowadzić swój pionek z labiryntu mając do dyspozycjo 60 pstryknięć, a to udało się jedynie dzielnej wojowniczce To zadanie przyniosło im ostatecznie stratę jednego talara. Do drugiej konkurencji – zniszczenia dwunastu fortyfikacji przeciwnika wystawiona została jedna uczestniczka, która zniszczyła 11 z nich wzbogacając finanse ministra finansów o 10 talarów, co wszyscy przyjęli z dużym aplauzem, a prowadzący grę przekazał całą kwotę, choć z niechęcią, ich ministrowi finansów.

W tym samym czasie uczestnicy regimentu austriackiego, pod opieką przewodniczki EWY, poznawali sale wystawowe TWIERDZY KŁODZKIEJ. W pierwszej z nich zobaczyli i usłyszeli od swojej przewodniczki jak przyjmowano nowych rekrutów do armii pruskiej, zwracając uwagę uczestników bardzo interesującej gry z elementami historycznymi na różny stan społeczny przyszłych żołnierzy. W kolejnym pomieszczeniu wystawowym – imitującym magazyny twierdzy, w tym magazyn sprzętu wojskowego, dowiedzieli się od przewodniczki Ewy m. in. jakie było wyposażenie ubioru wojskowego otrzymywanego przez pruskiego rekruta.

Reklama

Spacerując z przewodniczką Twierdzy po salach wystawowych dotarli do SALI MUNDUROWEJ, gdzie zobaczyli różnorodne kolorowe fraki mundurowe oraz kapelusze żołnierskie z różnorodnymi pomponami, które były charakterystyczne dla poszczególnych jednostek – regimentów wojskowych wyróżniające ich żołnierzy na polach bitew. Niestety na polach bitew wielu żołnierzy zostaje lekko lub ciężej rannych więc kolejne pomieszczenie wystawowe imitowało wojskową salę szpitalną, w której dochodzili do zdrowia, na miarę swoich witalnych możliwości ranni żołnierze, a jedna ściana „sali szpitalnej” prezentowała żołnierzy wspólnie pijących orzeźwiający trunek czyli piwo. Ostatnie zwiedzane przez nich z przewodniczką Twierdzy Kłodzko Ewą była „kuchnia czasu wojny”, gdzie w czasie wojny żołnierze służący w twierdzy mieli możliwość przygotowania sobie posiłków. Kuchnia wyposażona była w cztery duże piece kuchenne umożliwiające gotowanie, a między piecami były dwie małe wnęki, w których znajdowały się beczki gromadzące przydatną w kuchni wodę. Pomieszczenie posiadało też niezbędną kanalizację. Na zakończenie zwiedzania części wystawowej Twierdzy Kłodzki w oszklonej gablocie zobaczyli kolekcję tzw. białej broni, która była wykorzystywana w walce bezpośredniej z przeciwnikiem. W gablocie były też egzemplarze broni palnej krótkiej – pistolety oraz karabin.

Po opuszczeniu części wystawowej TWIERDZY KŁODZKO na świeżym powietrzu, w trudnych warunkach przy porywistym wietrze, uczestniczyli w kolejnej konkurencji zręcznościowej. Każde z członków regimentu otrzymało od prowadzącej konkurencję – CELNOŚCI RZUTU DO TARCZY – dwie piłeczki, którymi starali się trafić do zawieszonej na murze tarczy. Dwukrotne trafienie do celu oznaczało gratyfikację w postaci dodatkowych talarów, a inny rezultat skutkował zubożeniem „worka z talarami”. W ostatniej konkurencji, do której królowa wyznaczyła piątkę swoich żołnierzy było udzielenie prawidłowej odpowiedzi każdego z nich na pytanie zadane poszczególnym zawodnikom przez przewodniczkę TWIERDZY KŁODZKIEJ Ewę.

Reklama

W trakcie ponownego spotkania się obydwu zwaśnionych regimentów wojskowych – pruskiego króla Fryderyka II i austriackiej królowej Marii Teresy w Sali Edukacyjnej usłyszeli od prowadzącego GRĘ O FORT przewodnika Twierdzy Mirosława, że czekają ich jeszcze trzy bezpośrednie starcia WOJEN ŚLĄSKICH, które ostatecznie zadecydują o zwycięstwie jednego i klęsce drugiego z waśnionych regimentów.

Po wyjściu obydwu regimentów na „pole bitwy” w I Wojnie Śląskiej rozgrywanej na trzech szachownicach rywalizowali: król Prus – Fryderyk II z królową Austrii Marią Teresą, ich Ministrowie Finansów oraz wybrani przez nich najlepiej grający w warcaby przedstawiciele regimentów. Rywalizacja w warcabach błyskawicznych, których tempo ruchu wyznaczał przewodnik Mirosław zakończyła się zwycięstwem „kamiennogórskich austriaków” 2:1.Takim samym rezultatem zakończyła się II Wojna Śląska, w trakcie której w konkurencji przeciągania liny rywalizowały najpierw żołnierki, potem żołnierze, a o ostatecznym zwycięstwie „Austriaków” 2:1 zadecydowała rywalizacja całych osobowych składów regimentów. Natomiast podczas III Wojny Śląskiej zwaśnione regimenty rywalizowały w grze terenowej imitującej tzw. „zbijaka”, a o wyniku decydowało przeliczenie punktów za pozostawione na poszczególnych placach bitwy „wojenny sprzęt” – zmywaki (1pkt), piłki (5pkt) i tzw. „czarny kot” (10 pkt), którym trafiając w rywala można było go wyeliminować z rywalizacji. Grę kończyło odliczanie od 10 do 1 przez przewodnika Mirosława.

Reklama

Po zakończeniu wszystkich konkurencji, w trakcie trzech Wojen Śląskich, w których rywalizowały zwaśnione regimenty „kamiennogórskich Prusaków” oraz „kamiennogórskich Austriaków” okazało się, że zwyciężył w nich „regiment austriacki” w stosunku 83:58, co odmieniło historię Wojen Śląskich, który prowadzący Grę o Fort przewodnik Mirosław – znawca tematu żołnierzy pruskich oraz musztry, będący członkiem grupy rekonstrukcyjnej, odtwarzającej dawne bitwy, ze smutkiem nazwał „masakrę”, a ich opiekun „Pruskimi Termopilami”.

Po ogłoszeniu wyników zaciętej, ale prowadzonej w duchu poszanowania przeciwnika rywalizacji przez przewodniczkę Twierdzy Ewę członkowie obu regimentów wspólnie udali się na górny dziedziniec z niebieską armatą, gdzie przewodnik Twierdzy Mirosław zaprezentował im kolejną atrakcję – wystrzał z dawnej, ale sprawnej armaty, której zasięg rażenia to 800 m. Huk wystrzału, ogień z armaty w momencie wystrzału oraz zadymienie powietrza po wystrzale było przeżyciem pełnym emocji, a każde z nich mogło jeszcze poczuć zapach lufy armatniej bezpośrednio po wystrzale. Po zrobieniu sobie wspólnego, pamiątkowego zdjęcia z prowadzącymi bardzo ciekawą i niezwykle angażującą ich „Grę o Fort” przewodnikami Twierdzy Kłodzko – Mirosławem oraz Ewą, pożegnali się z tym pierwszym, a spacerując z przewodniczką Ewą dotarli na górny bastion - Donjon – ostatnie miejsce obrony, zajmujący teren dawnego zamku. Z górnego bastionu mogli podziwiać panoramę miasta z neorenesansowym ratuszem miejskim oraz gotyckim mostem św. Jana oraz gór otaczających ziemię kłodzką będącą Turystycznym Hrabstwem Sudetów.

Reklama

Po zejściu z przewodniczką Ewą na Dziedziniec Tumski i pożegnaniu się z Nią, młodzi „kamiennogórscy Austriacy” w obstawie opiekunów wyprowadzili „pruski regiment” z Twierdzy Kłodzko udając się na pobliski parking stacji paliw BP, z którego oczekującym na nich autokarem Sudet Trans pojechali na „integracyjny fast foot” do pobliskiego McDonalda, aby następnie pełni niezapomnianych wrażeń ze wspólnej rywalizacji zwaśnionych regimentów w trakcie GRY O FORT w radosnych nastrojach powrócić do Kamiennej Góry.

Opiekę nad uczestników wycieczki sprawowali Elżbieta Fijał i Małgorzata Rusnarczyk – wychowawczynie klas oraz Jerzy Rubach – Nauczyciel Kraju Ojczystego i Członek Honorowy PTSM.

Reklama

Autorzy zdjęć: Małgorzata Rusnarczyk, JErzy Rubach

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 11/10/2025 18:26
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się


Reklama

Wideo powiatowa.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama