Stanisław Wondołowski podczas sesji rady gminy (31 stycznia 2024) pytał gdzie jest drzewo wycięte przy zakątku w Krzeszowie. Według radnego wycięto 305 kubików drzewa.
O sprawie informowaliśmy:
Radny na podstawie tabel poprosił leśnika o wyliczenie ile kubików drzewa powinno zostać pozyskanych. Z wyliczeniami nie zgadzają się urzędnicy. Według nich metodologia obliczeń nie zgadza się. Do szacunków wzięto nieprawidłowe dane wejściowe. Urzędnicy zaproponowali spotkanie z radnym aby okazać dokumenty. Według nich ilość wskazana przez radnego jest wielokrotnie zawyżona.
S. Wondołowski uznał, że tematem powinna zająć się prokuratura.
Wójt gminy Patryk Straus przyznał, że urzędnik, który nie dopilnował na sadzeń poniósł odpowiedzialność. Poniósł karę finansową i regulaminową.
Wójt przypomniał, że na podstawie umowy wycięciem drzewa zajęła się jednostka OSP Krzeszów, która drzewo wykorzystać na swoje cele statutowe. Przez 6 sezonów grzewczych remiza miała być opalana drzewem. Dopiero w ostatnich latach zainstalowano piec gazowy. Cele statutowe to również organizacja szkoleń czy spotkań.
Przewodniczący Rady Piotr Pawlik przypomniał radnemu, że jest przecież radnym z Krzeszowa i strażacy napewno przypomną mu jego słowa.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze