Nie ma współpracy między burmistrzem Kamiennej Góry a radnymi. Dzisiejsza sesja pełna była emocji. Kilkadziesiąt minut zajęło uchwalenie porządku obrad.
W porządku obrad znalazł się punkt dotyczący przekazania przez miasto 850 tys. zł dla szpitala w Kamiennej Górze. Pieniądze to większa część nagrody uzyskanej przez Kamienną Górę za najwyższy w powiecie poziom wyszczepienia przeciwko covid-19. Nagroda to 1 mln zł. Spośród czterech działających w Kamiennej Górze punktów szczepień, władze miasta postanowiły wspomóc jeden, prowadzony przez powiat szpital. Burmistrz się na to zgadza, ale stawia warunek. Kamiennogórski szpital będzie oceniał stan zdrowia osób zatrzymanych przez policję. W tej chwili patrole jeżdżą na badania do szpitala w Kowarach, przez co na terenie powiatu jest mniej policjantów. Burmistrz chciał również otrzymać od szpitala dane o sytuacji placówki.
Na początku sesji burmistrz wycofał projekt, ponieważ nadal nie doszło do porozumienia między szpitalem a policją, nadal nie otrzymał również danych ze szpitala. Radni nie mogli wprowadzić własnego projektu, bo wymagałoby to zmian w budżecie wprowadzanych za zgodą burmistrza. Radni już na poprzedniej sesji wyrazili wolę przekazania pieniędzy szpitalowi. Do wykonania tej uchwały potrzebne są zmiany w budżecie.
Emocje budził również projekt zmiany planu zagospodarowania przestrzennego w rejonie ulicy Krzeszowskiej. Jak ocenili radni, zmiana wprowadzona jest bardzo szybko, jest korzystna dla dewelopera planującego w tym miejscu postawienie budynków wielorodzinnych. Zmiana umożliwiłaby budowę garaży pod budynkami. Budynki wielorodzinne byłyby przez to o 2 metry wyższe od tych możliwych do postawienia według obecnego planu. Radni mieli też wątpliwości dotyczące własności dróg na tych działkach. Radni zdjęli ten punkt z porządku obrad. Oburzenia takim rozwojem sytuacji nie krył burmistrz. Wyraził obawę, że taka decyzja spowoduje, że działka powyżej zalewu nadal będzie zarośnięta, nie powstaną tam budynki wielorodzinne. Zmiana planu obejmowała działki od istniejącego osiedla w kierunku Krzeszowa. Na części tych działek przewidziane jest budownictwo jednorodzinne.
Kolejnym punktem zapalnym okazał się glifosat. Burmistrz nie chce wykonać badań dzieci, na które radni przeznaczyli pieniądze. Zastępca burmistrza zasugerował, że nagłaśnianie sprawy glifosatu w polskiej żywności to wspieranie Rosji atakującej Ukrainę. - Glifosat to atakowanie polskiej żywności - podkreślał zastępca burmistrza.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze