Duet Henry No Hurry i Maciej Smycz w swym artystycznym rozmachu powołał do życia nową osobowość i nadał jej nawet imię – Willem Vardo.
Choć wiemy o nim stosunkowo niewiele, wszystko wskazuje na to, że to postać, która uciekła z miasta ku rozległym równinom, ostatecznie zaszywając się w górach. Opowiada historie znane od zawsze, jednak uwagę zwraca sposób, w jaki to robi.
Angażując tradycyjne instrumenty, takie jak banjo, gitara, ukulele czy kontrabas, Willem Vardo kontynuuje tradycję songwritingu i otwarcie romansuje z folkiem, a nawet bluesem. Nie obawia się jednak sięgać przy tym po elektroniczne loopy i odważne zabiegi producenckie, bowiem jak sam mawia: „Tylko niestworzony ręką ludzką wytwór może dorównać pięknu rozgwieżdżonego nieba”.
Scenicznie to z całą pewnością niezwykła energia powstała na styku dwóch osobowości. Nieokiełznane pejzaże dźwięków Macieja Smycza oblekane są w formę i ujmowane w słowa przez drugą część duetu - Henry No Hurry. Nadaje to twórczości odrobinę literacki charakter i wytwarza stan pełnej napięcia równowagi, przywodzący na myśl dokonania takich artystów jak: Ben Howard, The Wallflowers, Iron & Wine, Nick Cave & Warren Ellis.
Koncert Willem Vardo odbędzie się w Kamiennej Górze, pl. Browarowy 6, kościół Przestrzeń, 14 listopada. Początek o godzinie 19:00. Wstęp to zrzutka do kapelusza, co łaska, minimum 30 zł.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze