Konflikt między radnym Januszem Chodasewiczem, a przewodniczącym rady Henrykiem Różańskim narasta z sesji na sesję. Dzisiaj (czwartek, 25 czerwca) doszło do dwóch nieprzyjemnych starć obu rajców.
O pierwszej sprawie ? przeniesienia sesji na środy ? piszemy tutaj
Tuż po zakończeniu dyskusji o terminy sesji, H. Różański zamknął obrady sesji twierdząc, że porządek obrad został wyczerpany. Nie zgodzili się z jego decyzja radni. Janusz Chodasewicz zgłaszał się do wypowiedzi w temacie ?sprawy różne?. H. Różański twierdził, że trzykrotnie pytał się czy ktoś chce zabrać głos, jednak zgłoszeń nie było. Część radnych nie kryło zdziwienia gdyż nie słyszeli takiej wypowiedzi przewodniczącego, ale widzieli zgłoszenia J. Chodasewicza. Rozgorzała kolejna kłótnia Różański-Chodasewicz. Radny przekonywał, że zgłaszał się, bo ma temat, który opracował wraz z prezentacją. Przewodniczący chciał znać temat oraz treść wystąpienia radnego. - Chce Pan ocenzurować moją prezentacje? - pytał Chodasewicz. J. Chodasewicz zostawił włączony mikrofon czekając na odpowiedź przewodniczącego, który uznał, że do momentu wyłączenia mikrofonu (czerwonej lampki) głos ma radny i on nie będzie zabierał głosu. Mikrofon, aby odpowiedzieć włączy dopiero jak radny zgasi swój. Kłótnię przerwał radny Janusz Jarosz, który zaapelował o powagę i zachowanie godności urzędu.
Ostatecznie Henryk Różański zgodził się na wystąpienie radnego i dopuścił go do głosu.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze