Reklama

Odbudowa albo trwała ruina

W Muzeum Tkactwa w Kamiennej Górze odbył się pierwszy panel dyskusyjny. Spotkanie dotyczyło zamku Grodztwo w Kamiennej Górze. Głos zabrali m.in. Justyna Chodasewicz (Samodzielny Referent w Instytucie Historii Sztuki na Uniwersytecie Wrocławskim), Wojciech Kapałczyński (Kierownik Jeleniogórskiej Delegatury Wojewódzkiego Urzędu Konserwatora Zabytków), Kazimierz Kawa (Zastępca Burmistrza Kamiennej Góry) oraz przedstawiciel Fundacji Ochrony Zabytków, Architektury i Sztuki z Wrocławia Janusz Fortuna. Debata wywołała wiele emocji. 

 

Spotkanie rozpoczęło się od przedstawienia historii oraz opisu stanu obecnego zamku przez Justynę Chodasewicz. Była mieszkanka Kamiennej Góry bardzo szczegółowo i obrazowo opisała jak powstawał i jak mógł wyglądać w okresie świetności zamek. Historię, już tę od lat pięćdziesiątych przypomniał konserwator zabytków. W. Kapałczyński przypomniał, że jego instytucja wielokrotnie nakazywała prowadzenie prac na terenie obiektu. Zazwyczaj brakowało pieniędzy, ale w okolicach 2006 roku, udało się przynajmniej wykarczować teren i zamurować część otworów tak aby zapobiegać kolejnym dewastacjom. 

Reklama

Temat kamiennogórskiego zamku budzi wiele emocji. Dla wielu młodych mieszkańców to ruina. Starsi pamiętają jeszcze niszczejący, ale okazały obiekt. Niestety zamek dwukrotnie płonął w latach siedemdziesiątych ubiegłego wieku. Jak wspomina W. Kapałczyński w latach sześćdziesiątych zapadła decyzja o zabezpieczeniu obiektu. Robotnicy przystąpili nawet do prac, ale doszło do  pożaru. Ówczesne władze nie wykryły sprawców podpalenia, ale od starszych mieszkańców można usłyszeć nawet nazwiska osób zamieszanych w ?przypadkowe podpalenie?, a nawet usłyszeć jak do tego doszło. Od tego czasu zamek popada w coraz większą ruinę. 

Reklama

Po wystąpieniu konserwatora z Jeleniej Góry głos zabrał burmistrz miasta K. Kawa, który opowiedział o przekazaniu, poprzez umowę użyczenia, zamku w ręce Fundacji w 2010 roku. Według przedstawicieli miasta Fundacja została dokładnie sprawdzona, a sama umowa daje duże pole manewru np. umożliwia szybkie jej zerwanie. Okres umowy, 10 lat, jest również nieprzypadkowy. Liczono, że w ciągu trzech pierwszych lat Fundacja opracuje dokumenty i pozyska środki zewnętrzne na zagospodarowanie terenu. Najczęściej w umowach z Unią Europejską pojawia się zapis o dostępności do obiektu przez 5 lat + rok, stąd umowa użyczenie na 10 lat. 

J. Fortuna, przedstawiciel Fundacji, wyjaśnił, że jego organizacja została wprowadzona w błąd kilka lat temu. Inwestor, który chciał zainwestować w zamek i prowadzić w nim biznes okazał się niewiarygodnym partnerem. Stąd też opóźnienia w realizacji. Jak zapewniał do końca 2014 roku ma być opracowany i przekazany do publicznej wiadomości szczegółowy Program dla Zamku Kreppelhof. Według J. Fortuny w przyszłym roku teren powinien zostać wygrodzony tak aby można było zaczął zabezpieczanie i odgruzowywanie terenu. W planach na 2015 rok jest postawienie małego budynku dydaktycznego. 

Reklama

Znany nauczyciel i historyk Jan Lubieniecki nie krył swojego oburzenia na działania konserwatora zabytków. Pytał co Konserwator zrobił w sprawie Zamku, jakie kary nałożył. Historyk wątpił również w szczere działania Fundacji. J. Fortuna na pytanie ?kto sprowadził go do Kamiennej Góry?? nie potrafił odpowiedzieć. 

Na chwilę obecną nie wiadomo jaką funkcję miałby pełnić zamek jeśli by go odbudowano. Okolica ? ruchliwa ulica oraz oczyszczalnia ścieków raczej dyskwalifikuje obiekt w opinii konserwatora zabytków jako potencjalny hotel czy centrum konferencyjne. Wojewódzki Urząd Konserwatora Zabytków widziałby szansę w stworzeniu trwałej ruiny, ale z odpowiednim nadzorem. Przy zamku, czy też w jego obrębie mogłaby powstać np. kawiarnia, a ogromny park przyzamkowy mógłby pełnić funkcje rekreacyjne. Wszystko rozbija się jednak o finanse. Ministerstwo na tak duży obiekt jak np. Opactwo Cystersów w Krzeszowie jest w stanie rocznie dać maksymalnie milion złotych. W przypadku Zamku Grodztwo samo opracowanie dokumentacji to koszt kilkuset tysięcy złotych. 

Reklama

W. Kapałczyński dopiero na Panelu dowiedział się, że miasto użyczyło zabytek Fundacji. Według konserwatora właściciel przynajmniej z życzliwości powinien o takich działaniach poinformować. Innego zdania był K. Kawa, który przypomniał, że zamku nie sprzedaje, a jedynie użycza na czas określony. Od strony prawnej jest więc wszystko w porządku. 

Panelowi towarzyszyła wystawa prac szkiców Tadeusza Suskiego przedstawiających Zamek Kreppelhof w różnych latach. Dopiero porównanie kilku szkiców uświadamia, jak szybko znikają mury zabytku. 

Reklama

I Kamiennogórski Panel Dyskusyjny ?Przeszłość, teraźniejszość, przyszłość zamku Kreppelhof w Kamiennej Górze? odbył się w ramach współpracy Kamiennogórskiego Stowarzyszenia Kulturalnego Ars Longa V. B. oraz Stowarzyszenia Pegaz z Jeleniej Góry. Panel jest częścia projektu ?Symbioza JST i NGO?. Moderatorem spotkania był Janusz Chodasewicz. 

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się


Reklama

Wideo powiatowa.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama