Reklama

Emocje w Leszczyńcu

Dzisiaj (środa, 6 kwietnia) w Leszczyńcu odbyło się zebranie wiejskie z udziałem wójta Patryka Strausa. Od poniedziałku wiadomo było, że zebranie będzie trudne. Wójt przyjechał z Reginą Kachniarz (Skarbnik Gminy), Rafałem Bręśkiewiczem (Sekretarz Gminy), Arkadiuszem Wiercińskim (Kierownik Referatu Rozwoju i Infrastruktury) oraz Piotrem Pawlikiem (Przewodniczący Rady Gminy) i Ewą Kwiecińską (Zastępca Przewodniczącego Rady Gminy). Spotkanie dotyczyć miało budowy szatni we wsi. 

 

W zeszłym tygodniu Rada Gminy nie zgodziła się nie dołożenie 120 tysięcy do budowy szatni. Pisaliśmy o tym w informacji Kontenery w Leszczyńcu? 

Podczas spotkania przedstawiciele Urzędu Gminy chcieli przedstawić propozycje wyjścia z impasu. Przygotowanej prezentacji Arkadiusza Wiercińskiego o innych możliwych rozwiązaniach nie udało się obejrzeć. 

Od samego początku zebrania atmosfera na świetlicy w Leszczyńcu była napięta. Działacze sportowi nie zgadzają się na stawianie kontenerów zamiast murowanego domu. Przekonują, że koszt takiej inwestycji to ponad 350 tysięcy złotych. Według nich i tak nie będzie to dobra inwestycja. R. Kachniarz próbowała przekonywać, że kontenery stoją np. w Starych Bogaczowicach. Mieszkańcy szybką ją jednak przekrzyczeli twierdząc, że to nie teren naszej gminy. A. Wierciński przygotował prezentacje pokazującą możliwości budowy kontenerów. Nie udało mu się przekazać informacji, że takie kontenery stoją np. na Orliku w Krzeszowie. 

Reklama

Podczas ponad dwugodzinnego spotkania padło bardzo mało merytorycznych argumentów. Mieszkańcy nie rozumieli jak to się stało, że mimo obietnic od 6 lat nie udaje się wybudować szatni. W Wieloletnim Planie Inwestycyjnym od lat gmina zabezpiecza 500 tysięcy złotych na budowę. Do dzisiaj jednak nic nie udało się zrobić. Teresa Ciszek mówiła o kosztach budowy innych szatni m.in. w Pisarzowicach (517 tysięcy wraz z drogą i parkingiem) czy świetlico-szatni w Przedwojowie ?oddanej w 2010, roku wyborczym? za około 1,5 miliona złotych. 

Reklama

Jak przypomnieli urzędnicy w grudniu 2015 roku powstał kosztorys inwestycyjny opiewający na 640 tysięcy złotych. Wcześniej mówiło się o kosztach rzędu 800 tysięcy. Na wniosek m.in. radnych zminimalizowano projekt, zrezygnowano np. z drogi dojazdowej wraz  z parkingami. Na początku 2016 roku ruszył przetarg. Najtańsza oferta wyniosła 585 tysięcy złotych najdroższa (złożona przez firmę z terenu gminy) opiewała na kwotę prawie 800 tysięcy złotych. Mieszkańcy dopytywali skąd tak wysoki koszt inwestycji. A. Wierciński wskazał m.in. na koszt samych robót ziemnych, które wynieść mają ponad 100 tysięcy złotych. 

Już wcześniej radni gminy uznali, że na szatnie gmina może przeznaczyć 500 tysięcy i na tyle wyrażają zgodę. Po przetargu problemem stało się finansowanie. Na przekazanie brakujących pieniędzy -  120 tysięcy złotych (najtańsza oferta plus koszty poboczne np. nadzoru) musiała wyrazić zgodę Rada Gminy. Tej jednak radni nie wyrazili. 

Reklama

Jak się okazało, podczas połączonych Komisji Stałych radni temat dyskutowali, wszyscy radni głosowali wyłączenie ze zmian 120 tysięcy brakujących do inwestycji. Tu pojawił się problem. Radna z Leszczyńca, Teresa Ciszek, uważała, że głosowane było włączenie, a nie wyłącznie kwoty z budżetu. Dlatego też zagłosowała za. Zdziwiona takim rozwojem sytuacji była Skarbnik Gminy gdyż radna głosowała przeciwko swojej inwestycji. Stąd też podczas głosowania uchwały podczas Sesji Rady Gminy R. Kachniarz ponownie tłumaczyła na czym polegała uchwała. Podczas Sesji radni przyjęli uchwałę 14 głosami za, przeciw była tylko T. Ciszek. 

Reklama

Kilkukrotnie mieszkańcy wspólnie z radną T. Ciszek zarzucali, że nic w Leszczyńcu się nie dzieje. R. Kachniarz przypomniała inwestycje w ciągu ostatnich 5 lat ? remont dwóch dróg gminnych, wodociągi, świetlica. Patryk Straus nie chciał mówić o zaniedbaniach poprzednika, nie chciał oceniać jego działań. Powiedział, że jest wiele problemów, które on musi teraz rozwiązać. Odniósł się w ten sposób do zarzutu, że nie wykonuje się chodnika przy drodze wojewódzkiej. 

Sama dyskusja na temat bezpośrednio związanej z budową świetlicy przeniosła się, głównie za sprawą T. Ciszek, na dyskusję o podziale gminy. Radna z Leszczyńca mówiła o inwestycjach w Krzeszowie, Czadrowie, Janiszowie czy Pisarzowicach wykazując, że to za sprawą lobbowania radnych, czy wręcz przez układy. Do zarzutów odniósł się P. Straus m.in. informując, że chodnik w Pisarzowicach powstanie za pieniądze kopalni, a budowa boiska pomocniczego w Janiszowie jest w 100% finansowana przez sponsora.

Reklama

Emocje podczas zebrania wzięły górę. Radna T. Ciszek kilkukrotnie namawiała do głosowania m.in. za przekazywaniem przez 12 lat po 10 tysięcy z Funduszu Sołeckiego. Przy kolejnym głosowaniu, na dopytywania co głosujemy, radna jedynie stwierdziła ?podnosić ręce?. T. Ciszek kłóciła się również z częścią mieszkańców. Do jednego z nowych osadników mówiła aby ten ?się zamknął, bo ona od dziecka tu mieszka, to jej krwawica, a on dopiero się sprowadził?.  Część mieszkańców nie wytrzymała do końca zebrania. 

Na zakończenie Patryk Straus zaproponował, po propozycji mieszkańców, aby zorganizować wyjazdowe posiedzenie radnych w Leszczyńcu. Wstępnie radni mieliby się spotkać na boisku, obejrzeć obecną szatnię, wybudowaną własnymi siłami przez działaczy sportowych, oraz przenieść się do świetlicy wiejskiej gdzie odbyć się mogłyby dyskusje.  

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się


Reklama

Wideo powiatowa.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama