Reklama

Dożynki to chała?

Podczas dzisiejszej (czwartek, 31 października) sesji rady miejskiej Lubawki burmistrz Ewa Kocemba próbowała odnieść się do zarzutów stawianych jej przez organizatorów referendum w sprawie jej odwołania.

 

Burmistrz o wniosku referendalnym zaczęła mówić podczas sprawozdania ze swojej działalności. Głos próbował jej zabrać przewodniczący Michał Ołdak. Zanim to jednak uczynił burmistrz ustosunkowała się do części zarzutów. Przypomniała, że kadencja trwa 5 lat do tej pory minęło dopiero 11 miesięcy, nie można więc oczekiwać realizacji wszystkich wyborczych obietnic. Wyliczyła, że spośród 31 złożonych deklaracji, zrealizowała do tej pory 10.

Pozostałe zarzuty uznała za równie nieracjonalne. Stwierdziła, że jeden ze "zbieraczy podpisów" pomagał jej w uzyskaniu działki od powiatu, na której powstał parking, a teraz krytykuje inwestycję. Nie zgodziła się również z zarzutem ignorowania głosów mieszkańców, jako dowód wskazała zaangażowanie społeczności w regionizację jarmarku w Chełmsku Śląskim, czy dożynek.

Reklama

- Niedługo będziemy musieli wysłuchać co pani burmistrz jadła - wypowiedź burmistrz podsumował radny Andrzej Ptaszkowski i zaapelował do przewodniczącego do lepszego pilnowania realizacji porządku obrad. Radny przypomniał burmistrz, że imprezy, które wymieniła odbywały się również za rządów poprzedników. Stwierdził nawet, że dożynki za kadencji burmistrz Kocemby to "chała". Z taką krytyką nie zgodziła się radna Elżbieta Chrapek.

 

 

 

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się


Reklama

Wideo powiatowa.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama