W tym miejscu miała być sucha informacja z manifestacji popierającej przywrócenie kary śmierci. Wydarzenia pod księgarnią miały jednak taki charakter, że muszę napisać, co o tym myślę.
Dzisiaj (wtorek, 25 sierpnia) na kamiennogórskim rynku miała odbyć się manifestacja dotycząca przywrócenia kary śmierci. Początek zaplanowano na godzinę 16. Tajemnicza, anonimowa informacja dotarła po 12. Równie anonimowa była cała manifestacja. Tuż przed 16 na rynek wjechało kilka samochodów. Podróżni mieli ze sobą m.in. przenośny głośnik. Do organizacji manifestacji jednak się nie przyznawali, chcieli tylko w niej uczestniczyć. Na szczęście mieli kontakt z organizatorem, który mocno się spóźnił.
Przed księgarnią, w której Samuel N. zaatakował 10-letnią dziewczynkę, odczytany został apel za przywróceniem kary śmierci. Niestety, najwyraźniej mój poziom inteligencji nie pozwolił na zrozumienie przekazu, nie pokuszę się o streszczenie. Mówca powoływał się na pozytywne (z punktu widzenia kary śmierci) tradycje rewolucji francuskiej, zapisy biblii i chyba dowodził, że w cywilizowanym kraju kara śmierci musi być. Chwilę później reprezentacja uczestników manifestacji złożyła kwiaty i zapaliła znicze pod księgarnią.
Zanim organizatorzy stanęli przed kamerą, w rękach przypadkowych uczestników, przypadkowo pojawiły się karteczki ze zdjęciami morderców i stosownymi tekstami. Wśród nich było zdjęcie Samuela N. Anonimowy autor dodał nieprawdziwe nazwisko, informację o muzułmańskim pochodzeniu i tekst nawołujący do odpowiedniego zachowania. Pierwszy zareagował Rafał Czerniga z księgarni. Kartka szybko zniknęła, a kilka minut później jeden z przypadkowych uczestników uznał, że pracownik księgarni przeżył traumę i stąd takie zachowanie.
Przed kamerę organizatorzy twierdzili, że spotkanie nie było związane z żadną partią czy stowarzyszeniem. Przyciśnięci potwierdzili, że poglądy jednego z ugrupowań są im bliskie (padła nazwa). Nie wykluczyli również startu w wyborach! - ale manifestacja nie miały z tym nic wspólnego.
- Pragniemy na manifestację zaprosić wszystkich, którzy podobnie jak my uważają, że kara śmierci dla morderców jest niezbędna i jej wprowadzenie wpłynie pozytywnie na poprawę bezpieczeństwa w naszym kraju. - przeczytałem w mailu. Na szczęście pragnienia organizatorów nie spełniły się. Manifestacja zainteresowała jedynie kilkanaście osób, głównie tych, którzy, oczywiście przypadkowo, wjechali na rynek przed nią. Nie widziałem, aby któryś z przechodniów zainteresował się manifestacją.
Każdy ma prawo wyrażać swoje poglądy. Uważam jednak, że wykorzystywanie do tego celu miejsca niedawnej tragedii jest, delikatnie mówiąc, niestosowne. Wykorzystywanie przy okazji, oczywiście przygotowanych przez przypadkowego uczestnika, informacji o wyznaniu sprawcy nie mieści się w żadnych standardach. Nawet walki o karę śmierci.
Mam nadzieję, że żaden z uczestników spektaklu pod księgarnią nie będzie kandydował w zbliżających się wyborach.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze