Od lutego nad zalewem stoją nowe wiaty ze stołami i ławkami. Niestety swoje "autografy" złożyli już na nich wandale.
Na konstrukcjach pojawiły się już bazgroły różnej wielkości. Część została namalowana, napisana, niektóre wypalone. Jak widać niewiele czasu potrzeba na uszkodzenia wspólnego mienia.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Przepraszam, a czego się spodziewaliście? Przy dzisiejszym schamieniu i głupocie bezstresowo "wychowywanej" młodzieży nie ma na co liczyć. Jedyne rozwiązanie, to bardzo dobrej klasy monitoring, który (być może) pokaże, kto jest sprawcą zanim i on nie zostanie zniszczony. Dopóki bydła się nie wychowa (przepraszam prawdziwe bydło), nie ma co liczyć na prawidłowe zachowania w naszym społeczeństwie. Mogła by zadziałać metoda Pawłowa, ale przy dzisiejszym podejściu psychologów i podobnych ludzi mówiących o prawach człowieka, metoda KIJA i marchewki nie może zadziałać. Zapominają tylko o jednym - człowiek ma prawa, ale także ma OBOWIĄZKI. A o tym, jak je egzekwować - nikt nie pisze głośno i wyraźnie. Sądy, prokuratura - droga przez mękę. Kary administracyjne - nie do zrealizowania. Policja? Bardziej ogląda się za siebie, czy ktoś ich nie filmuje, niż robi to, co powinna. Pomijam inne kwestie typu wyszkolenie, podejście do etosu służby, (dzisiaj nazywanej po prostu pracą). Przykład jednak od wielu lat płynie z góry, więc czemu się dziwić po raz kolejny? Tekst bardziej polemiczny, niż komentatorski i pewnie się nie ukaże, ale co tam.
Przepraszam, a czego się spodziewaliście? Przy dzisiejszym schamieniu i głupocie bezstresowo "wychowywanej" młodzieży nie ma na co liczyć. Jedyne rozwiązanie, to bardzo dobrej klasy monitoring, który (być może) pokaże, kto jest sprawcą zanim i on nie zostanie zniszczony. Dopóki bydła się nie wychowa (przepraszam prawdziwe bydło), nie ma co liczyć na prawidłowe zachowania w naszym społeczeństwie. Mogła by zadziałać metoda Pawłowa, ale przy dzisiejszym podejściu psychologów i podobnych ludzi mówiących o prawach człowieka, metoda KIJA i marchewki nie może zadziałać. Zapominają tylko o jednym - człowiek ma prawa, ale także ma OBOWIĄZKI. A o tym, jak je egzekwować - nikt nie pisze głośno i wyraźnie. Sądy, prokuratura - droga przez mękę. Kary administracyjne - nie do zrealizowania. Policja? Bardziej ogląda się za siebie, czy ktoś ich nie filmuje, niż robi to, co powinna. Pomijam inne kwestie typu wyszkolenie, podejście do etosu służby, (dzisiaj nazywanej po prostu pracą). Przykład jednak od wielu lat płynie z góry, więc czemu się dziwić po raz kolejny? Tekst bardziej polemiczny, niż komentatorski i pewnie się nie ukaże, ale co tam.