Reklama

Wieści z Ukrainy [V]

W poniedziałek (11 lipca) po raz ostatni grupa z Lubawki i Chełmska Śląskiego wybrała się na ?swój? cmentarz. Pracowała przy grobach Zarębskiego i jego rodziców. Na zakończenie zapalone zostały znicze przy pomnikach, które grupa uporządkowała.



Potem grupa udała się na zakupy do centrum handlowego. Polakami opiekowała się Nina, córka pani Zosi.  Była to okazja do kupienia przedmiotów, które uczestnicy wyjazdu chcieli przywieźć do Polski.Po zakupach grupa odwiedziła panią Prezes Związku Polaków. Po małym poczęstunku udała się pod pomnik Polaków wymordowanych w latach 30-tych przez Sowietów. Uczestnicy wyjazdu uczcili, przypadającą akurat tego dnia, rocznicę rzezi wołyńskiej.

We wtorek z samego rana grupa wyruszyła do Lwowa, najpierw do hotelu na szybki prysznic, bo upał był niesamowity. Potem udała się na obiad, oczywiście do ?Puzatej Chaty?. Po obiedzie rozpoczęła się wycieczka po Lwowie, którą prowadziła pani Ela Matyszczak. Wyprawa zaczęła się od pomnika Adama Mickiewicza, który jest ważny dla wszystkich Polaków, nie tylko mieszkających we Lwowie (zdjęcie z Wieszczem zrobiły sobie tylko dziewczyny z Chełmska, chłopakom z Lubawki się nie chciało - chyba upał im zaszkodził).

Kolejne zwiedzane obiekty to: rzymsko-katolicka katedra, kaplica Boimów, rynek, cerkiew wołoska, kościół dominikanów, katedra ormiańska, cerkiew Przemienienia Pańskiego. Na reprezentacyjnej ulicy Lwowa (dziś Prospekt Swobody, dawniej Wały Hetmańskie), grupa miała godzinę przerwy na ostatnie zakupy. Po godz. 18 udała się na spacer pod Uniwersytet (dziś Ivana Franki, kiedyś Jana Kazimierza) oraz do Parku Stryjskiego. Ostatnim punktem była wizyta na Cmentarzu Łyczakowskim. Uczestnicy zapalili znicze na Cmentarzu Obrońców Lwowa oraz u Marii Konopnickiej. Wizytę zakończyli odśpiewaniem Roty. Do hotelu w Brzuchowicach, na przedmieściu Lwowa, dotarli po godz. 22.

W środę po śniadaniu ruszyli w kierunku domu. Na granicy dwie godziny zajęła odprawa ukraińska. Nieco dłużej sprawdzały grupę polskie służby, musieli wyjąć wszystkie bagaże z busa, z grabiami i sekatorami włącznie. Wyposażenie wzbudziło powszechne zainteresowanie innych ludzi oczekujących na odprawę. Tłumacząc, w czym rzecz grupa promowała akcję ?Mogiłę pradziada ocal od zapomnienia?, tym razem wśród mieszkańców Ziemi Przemyskiej i kolejny raz usłyszała bardzo miłe słowa pod adresem wszystkich młodych Dolnoślązaków, którzy część wakacji spędzają na porządkowaniu kresowych cmentarzy.

Jakub Pilarski Gimnazjum im. Żołnierzy Sybiru w Lubawce
[relacja powstała w czasie oczekiwania na granicy]

P. S.
Pobyt na Przejściu Granicznym ??????-Medyka trwał niespełna cztery i pół godziny, (czyli zupełnie przyzwoicie, ale gimnazjaliści ? obywatele Unii Europejskiej, ?dzieci strefy schengen? ? nie są w stanie tego pojąć, bo nie pamiętają, ile godzin zajmowało kiedyś przekroczenie granicy wschodniej). Autostradą A4 przemknęliśmy bez problemów przez całą południową Polskę. Najpierw odwieźliśmy dziewczyny do Chełmska, a na lubawskim rynku stanęliśmy o godz. 23:45.

W imieniu organizatorów i uczestników VII edycji akcji ?Mogiłę pradziada ocal od zapomnienia? bardzo dziękuję wszystkim instytucjom i osobom prywatnym za pieniądze na pokrycie kosztów wyjazdu oraz książki i artykuły spożywcze, które zostały przekazane mieszkańcom Ziemi Żytomierskiej.
Paweł Kasprzyk
nauczyciel historii
Gimnazjum im. Żołnierzy Sybiru w Lubawce

Poprzednią część relacji z wyjazdu znajdziesz tutaj

Reklama

 

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się


Reklama

Wideo powiatowa.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama