W miniony weekend (11-12 czerwca) na kortach nad kamiennogórskim zalewem odbył się Memoriał im. Janusz Święcickiego. Pierwsza edycja tej imprezy miała charakter zamknięty. Wystartowali zawodnicy związani z Januszem Święcickim - rodzina, przyjaciele, byli wychowankowie.
Wystartowało 18 zawodników z Dolnego Śląska. W ciągu dwóch dni rozegrano turniej singlowy i deblowy.
Najciekawszym meczem fazy grupowej turnieju singla był pojedynek Darka Dudka z Kamiennej Góry z Waldemarem Walkowiczem (sześciokrotnego zwycięzcy wałbrzyskiej ligi amatorskiej). W. Walkowicz prowadził już 5:3, ale D. Dudek zaczął odrabiać straty i wygrał 7:5 (grano jednego seta). Gra w tej grupie była bardzo wyrównana, a awansie decydowały gemy. D. Dudek przegrał z Wojciechem Dąbrowskim - dyrektorem Teatru Komedia we Wrocławiu. W. Dąbrowski z kolei przegrał z W. Walkowiczem. Najlepszy stosunek gemów mieli W. Walkowicz i D. Dudek (11-11, przy 10-10 W. Dąbrowskiego) i o zwycięstwie w grupie decydował bezpośredni mecz, który wygrał D. Dudek.
W drugiej grupie wygrał Grzegorz Święcicki, kamiennogórzanin, od 12 lat mieszkający we Wrocławiu, syn J. Święcickiego. Drugie miejsce zajął Kazimierz Mertuszką z Wałbrzycha.
K. Mertuszka z powodów osobistych nie stawił się na niedzielny półfinał. W drugim półfinale G. Święcicki po trudnym meczu pokonał D. Dudka.
W finale Rafał Kuniej z Lubawki (wielokrotny zwycięzca turniejów w Kamiennej Górze, Lubawce, Wałbrzychu i okolicach) szybko objął prowadzenie 3:0, ale G. Święcicki się nie poddał i chociaż przegrał pierwszego seta, to gra stawała się z minuty na minutę coraz bardziej wyrównana. Najciekawszy moment meczu, to super-tiebreak kiedy G. Święcicki popełnił dwa podwójne błędy serwisowe, ale walczył o każdy punkt i wyszedł na prowadzenie 8-6. R. Kuniej serwował, a piłka po returnie G. Święcickiego spłynęła po taśmie na stronę Kunieja. Takiej okazji już nie zmarnował i po drugiej piłce meczowej po raz pierwszy w życiu pokonał Kunieja.
Półfinały:
Rafał Kuniej - Kazimierz Mertuszka v/o
Grzegorz Święcicki - Dariusz Dudek 6:4, 6:1
Finał:
Grzegorz Święcicki - Rafał Kuniej 3:6, 7:5, 10-7
Podium:
1. Święcicki
2. Kuniej
3. Dudek
W fazie grupowej turnieju deblowego świetnie radziła sobie para Adam Święcicki/Wojciech Dąbrowski. Nauczyciel i uczeń wygrali wszystkie sobotnie spotkania, ale musieli wycofać się z dalszej rywalizacji z powodu obowiązków w niedzielę. Para Waldemar Walkowicz/Piotr Kaczmarczyk wycofała się z finału z powodu kontuzji.
Półfinały:
Grzegorz Święcicki/Dariusz Dudek -Rafał Kuniej/Zbigniew Obrzud 7:5, 3:6 10-5
Waldemar Walkowicz/Piotr Kaczmarczyk - Daniel Maciaszek/Kazimierz Mertuszka 4:6, 6:4, 10-7
Finał:
Grzegorz Święcicki/Dariusz Dudek - Waldemar Walkowicz/Piotr Kaczmarczyk v/o
1. Święcicki/Dudek
2. Walkowicz/Kaczmarczyk
3. Kuniej/Obrzud
Najlepsi tenisiści otrzymali puchary, a także nagrody rzeczowe i bony do sklepu sportowego. Te nagrody, jak i pamiątkową tablicę ze zdjęciami Ś.P. Janusza Święcickiego ufundował Urząd Miasta Kamienna Góra. Nagrody wręczył Henryk Różański, przewodniczący rady miasta oraz Stanisława Święcicka, wdowa po J. Święcickim.
Wojciech Dąbrowski ufundował sześć podwójnych zaproszeń na spektakle do Teatru Komedia, które powędrowały do najlepszych zawodników turnieju oraz do tych, którzy najbardziej angażowali się w jego przygotowanie - Zygmunta Króla i Dariusza Dudka.
- Tato był wielkim fanem tenisa i prekursorem dyscypliny w Kamiennej Górze. Nie ma go z nami już rok, ale dzisiaj czułem jego obecność, szczególnie podczas meczu finałowego. - mówi Grzegorz Święcicki - To on nauczył mnie grać w tenisa i zaszczepił we mnie miłość do tego sportu. Podobnie jest z moim bratem, który ma za sobą karierę tenisową, a który, podobnie jak ja, pierwsze piłki odbijał na kortach w Kamiennej Górze i Lubawce w pierwszej połowie lat 90-tych. Wtedy też tato uczył tenisa dzieci i młodzież z Kamiennej Góry. Wiele z tych osób gra do dzisiaj, a kilka nawet związało swoje życie zawodowe z tenisem.
Niewykluczone, że kolejne edycje turnieju będą miały charakter open.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze