Ponad sto osób uczestniczyło dzisiaj (piątek, 6 maja) w rozprawie administracyjnej dotyczącej planowanej budowy instalacji do produkcji gruntów antropogenicznych na terenie gminy Kamienna Góra, tuż przy granicy z miastem.
Przeprowadzenie takiej rozprawy nie jest obowiązkowe. Wójt zdecydował się na nią w ramach prowadzonego postępowania przed decyzją o uwarunkowaniach środowiskowych dla planowanej inwestycji.
Oprócz mieszkańców i samorządowców w rozprawie uczestniczyli przedstawiciele firmy starającej się o rozpoczęcie inwestycji. Na terenach nad stacja paliw przy drodze Kamienna Góra - Borówno miałoby stanąć urządzenie mieszające wysuszony osad z oczyszczalni ścieków z pozostałościami po spalaniu węgla kamiennego. Gotowy produkt może być wykorzystywany przy rekultywacji terenów, stabilizacji skarp. Do takiej działalności miałaby być wykorzystywana specjalistyczna przyczepa, ładowarka i plac. Teren miałby być odwodniony, a woda zbierana w zbiorniku retencyjnym i wykorzystywana do zraszania odpadów lub wywożona do oczyszczalni.
Planowana inwestycja spotkała się z protestami mieszkańców i sąsiadujących z tym terenem przedsiębiorców, m.in. kierownictwa Dolnośląskiego Centrum Rehabilitacji. Szpital w pobliżu terenów planowanych pod inwestycję ma ujęcia wody pitnej.
Właśnie ewentualny niekorzystny wpływ na wody był jednym z argumentów przeciwników inwestycji. Zażądali przeprowadzenie analizy wpływu instalacji zarówno na wody gruntowe i głębinowe, jak i na poziom hałasu w okolicy. Ekspertyzy miałyby wykonać niezależne osoby. Mieszańcy obawiają się również smrodu wydobywającego się z przywożonych i ewentualnie składowanych odpadów oraz pyłów roznoszonych przez częste w tym miejscu wiatry. Zastrzeżenia budzi skład odpadów, mogą się w nich znajdować metale ciężkie, i mieszkańcy nie mają pewności, czy nie przedostaną się do gruntu i wody. Obawy związane są również ze słabym zabezpieczeniem odpadów przed czynnikami atmosferycznymi, np. gwałtownymi opadami deszczu. Przy takim zagrożeniu pryzmy mogłyby zostać zmyte na drogę wojewódzką i dalej na stawy. Według protestujących przygotowana dokumentacja nie uwzględnia wpływu instalacji na środowisko m.in. chronione gatunki zwierząt i roślin żyjące w pobliżu.
W spotkaniu uczestniczyli mieszkańcy m.in. Kamiennej Góry, Ptaszkowa, Borówna, Czadrowa i Czarnego Boru.
Przedstawiciele inwestora przypomnieli historię starań o niezbędne zgody. Trwa ona już od marca 2015 roku. Inwestor został m.in. zobowiązany do przygotowania raportu środowiskowego. Wynika z niego, że instalacja w ciągu godziny miałaby przetwarzać 80 ton materiałów. Osady i produkty spalania przywoziłyby ciężarówki o ładowności 25 ton. Codziennie miałyby wykonać 50 kursów w jedną stronę. Według danych inwestora nie przyczyniłoby się to do znacznego wzrostu ruchu. Z danych z raportu wynika, że drogą wojewódzką jeździ 7200 pojazdów na dobę, w tym ponad 1200 ciężarówek. Inwestorzy twierdzili, że obciążenie instalacji określone w raporcie nigdy nie wystąpi. W pobliżu nie będzie bowiem tyle materiałów do przerobienia. Akurat z tym zgodzili się mieszkańcy. Według ich wyliczeń kamiennogórska oczyszczalnia produkuje rocznie ilość osadów pozwalającą na dwa dni pracy planowanej instalacji. Rodzi to jednak kolejne obawy, skąd odpady byłyby przywożone?
Decyzja o uwarunkowaniach środowiskowych zależy od wójta. Podejmując ją, będzie się korzystał z argumentów wskazanych przez mieszkańców. Niewykluczone, że inwestorzy, widząc zaangażowanie społeczności lokalnej, sami zrezygnują ze swojego projektu.

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze