Podziemia Arado odwiedził Eugeniusz Gryszczuk, który podczas II wojny światowej, jako przymusowy robotnik, pracował w niemieckich zakładach produkujących m.ni. samoloty Arado.
E. Gryszczuk obecnie mieszka we Wrocławiu. Pochodzi z Wołynia (Ukraina). Jako 16-latek, 15 maja 1942 roku, został wysłany na roboty przymusowe do Niemiec. Trafił do Wittenbergu nad Łabą. Do zakładów lotniczych, w których powstawały Junkersy 88, Heinkle 177, Focke-Wulfy 190 i Arado 234. Pierwszego dnia po przyjeździe otrzymał numer 154. Jak wspomina, początkowo robotnicy przymusowa pracowali od poniedziałku do piątku, po 8 godzin dziennie oraz sześć godzin w soboty. W roku 1944 zasady się zmieniły. Praca trwała 12 godzin na dobę, codziennie, również w niedziele.
Robotnicy za pracę otrzymywali niewielkie wynagrodzenie, od którego odliczane były koszty zakwaterowania i wyżywienia. Tylko czasem coś z wypłaty zostawało na drobne potrzeby robotników.
E. Gryszczuk przekazał Arado zdjęcia i skany dokumentów. Wkrótce będzie je można oglądać podczas zwiedzania podziemi.

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze