W Pasaży Biedronki przy ulicy Broniewskiego w Kamiennej Górze sprzedawcy narzekają na jednego z ?klientów?. Starszy mężczyzna jest agresywny. ?Dzwoń na policję, niech mnie zgarną, tam ciepło jest? miał wykrzykiwać.
Jak informują anonimowo sprzedawcy mężczyzna pojawia się w pasażu od dawna. Wieczorami i wczesnym rankiem na terenie obiektu pali papierosy. Ostatnio naubliżał jednej z pracujących tam kobiet. Do mężczyzn jest spokojny. Wczoraj (czwartek, 30 stycznia) mężczyzna zaczął grozić kobiecie pobiciem. Sprzedawczyni zgłosiła sprawę na policji. Według jej relacji później policjanci przyjechali skontrolować Pasaż, podejrzany jednak się oddalił.
Jak zauważają sprzedawcy problemem jest nie tylko zachowanie ?klienta? ? Najzwyczajniej śmierdzi od niego ? mówią jednym głosem. Mężczyzna żebrze na terenie pasażu. Mówi, że zbiera na jedzenie, jednak po uzbieraniu paru złotych wydaje je w markecie na alkohol. ? Widziałam go ostatnio jak pił piwo przy wózkach ? mówi jedna ze sprzedających.
Mężczyzna czasami zasypia przy wózkach. Często też pluje i wyciera smarki w wózki sklepowe. ? Na tym siadają dzieci, wózki są dla sklepu spożywczego, może zainteresować Sanepid? ? zastanawiają się najemcy lokali w Pasażu.
Mężczyzna w Pasażu przebywa zazwyczaj rano i późnym wieczorem. Wtedy w sklepach pozostają same kobiety.
To nie pierwsza koczująca osoba w tym miejscu. W zeszłym roku życie klientów uprzykrzał mężczyzna na wózku. Sprawą zajmowała się policja i Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej. Mężczyzna, jeśli nie dostawał pieniędzy, groził innym klientom sklepu. Czasami próbował oblewać innych moczem.
Najemcy lokalów w Pasażu zastanawiają się nad założeniem pełnego monitoringu. Dodatkowo problemem wieczorami jest agresywna młodzież, która chroni się przed zimnem w pasażu.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze