Poseł Henryk Kmiecik złożył interpelację poselską skierowaną do Ministra Administracji i Cyfryzacji Rafała Trzaskowskiego w sprawie rozważenia oraz przedsięwzięcia działań mających na celu przeciwdziałanie możliwości wystąpienia zagrożenia powodziowego na rzece Czarnuszka w Lubawce. Poseł chce się m.in. dowiedzieć czy lepiej znaleźć pieniądze na pogłębienie rzeki, czy przekazywać pieniądze na remont zalanych ulic.
Tekst interpelacji:
Szanowny Panie Ministrze, mam taką nadzieję, że wraz ze zmianą kierownictwa w Pana ministerstwie, zmienił się także sposób myślenia nad poszanowaniem grosza publicznego. Na Dolnym Śląsku na samej granicy z Czechami jest miejscowość Lubawka i to przez nią przepływa rzeka Czarnuszka będąca dopływem Bobru. Rzeka nieduża, ale jako rzeka górska potrafi sprawić wiele kłopotów w czasie obfitych opadów deszczu, a to dlatego, że spływa do niej woda z okolicznych gór, tych po stronie Polskiej, jak i po stronie Czeskiej. Gdy do topniejącego śniegu w górach dojdą opady deszczu, następuje gwałtowny przybór wody w rzece tak, jak i przy silnych burzowych opadach. Skutkiem tego masy wody z dużą siła potrafią wylać się na ulice Lubawki niszcząc wszystko wokół, a szczególnie niszcząc nawierzchnię ulic. Starsi mieszkańcy, którzy tuż po wojnie osiedlili się w Lubawce wspominają jak wyglądała rzeka pod zarządem niemieckim, była odpowiednio pogłębiona, były utrzymane poprzeczne progi, które przy niskich stanach wody piętrzyły ja nieznacznie, tak, ze uniemożliwiały, aby rzeka zarastała roślinnością i krzewami. Dziś gdy starzy niemieccy mieszkańcy odwiedzają swe dawne miejsce zamieszkania i widzą jak jest utrzymana rzeka obecnie, to z politowaniem kiwają głowami na polskim systemem takiego gospodarowania. W 2013 roku rzeka ponownie wylała niszcząc nawierzchnie dwóch ulic Nadbrzeżnej i Alei Wojska Polskiego, która to jest także odcinkiem drogi krajowej nr 5, spowodowało to chwilowy brak przejezdności tej drogi do granicy państwa. W ubiegłym roku ministerstwo przyznało ponad 800 tysięcy złotych na remont ulicy Nadbrzeżnej zniszczonej przez powódź, samorząd dołożył ponad 300 tysięcy zł i ulicę wyremontowano, ale na jak długo to starczy jeżeli nie uporządkuje się samego koryta rzeki? Dno Czarnuszki jest obecnie podniesione namułem o kilkadziesiąt centymetrów i to jest głównym powodem wylewaniem się rzeki na ulice miasta niszcząc infrastrukturę miejską i podtapiając domy na tych ulicach. Jeden z fachowców obliczył, ze koszt pogłębienia rzeki do stanu pierwotnego i przywrócenie poprzecznych progów to jest około 400 tysięcy złotych. Myślę więc, ze Pan Minister zgodzi się ze mną, że taniej będzie wydać te 400 tysięcy z rezerwy celowej na usuwanie i przeciwdziałanie skutkom klęsk żywiołowych na wyczyszczenie koryta rzeki, niż ponownie przyznawać kilkukrotnie wyższe kwoty na usuwanie skutków kolejnej powodzi.
W związku z tym wszystkim mam do Pana Ministra następujące pytania:
1. Czy jest Pan gotów zaakceptować mój sposób myślenia, że lepiej przeciwdziałać powodzi, aniżeli usuwać jej skutki?
2. Czy przeznaczy Pan z rezerwy celowej na przeciwdziałanie klęskom żywiołowym kwotę 400 tysięcy złotych na usunięcie przyczyny wielokrotnych powodzi, czyli na pogłębienie rzeki Czarnuszki?
3. Czy choć raz nie możemy być przed szkodą mądrzejsi i bez zbędnej biurokracji uruchomić środki tak szybko, aby jeszcze przed wiosennymi opadami wykonać niezbędne prace?
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze