We wtorek około godziny 14 do dyżurnego policji zwróciła się kobieta, która chciała pomóc napotkanemu seniorowi, ale nie mogła z nim nawiązać kontaktu. Do akcji skierowani zostali dzielnicowi starszy sierżant Mateusz Zywert oraz sierżant Daniel Pilarski.
Okazało się, że mężczyzna nie był w stanie mówić, miał też niedowład jedne strony ciała. Senior napisał na kartce jedno słowo związane z częścią Kamiennej Góry i numer. Policjanci podawali nazwy kolejnych ulic, reakcje mężczyzny były sprzeczne, ale w końcu policjanci ustalili prawdopodobny adres seniora. Dyżurny na tej podstawie ustalił dane 80-latka. Na miejscu okazało się jednak, że senior już pod tym adresem nie mieszka. Sąsiedzi mówili, że od kilku lat mieszka u córki, na wsi pod Kamienną Górą.
Gdy policjanci jechali pod ustalony adres, do dyżurnego wpłynęło zawiadomienie o zaginięciu mężczyzny. Dyżurny mógł już przekazać córce dobrą wiadomość.
- Apelujemy – jeśli widzisz osobę, która może potrzebować pomocy, zareaguj! Nie bądź obojętny. - mówi sierżant sztabowa Katarzyna Trzepak-Balicka.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze