Reklama

Pies do adopcji

?Droga, samochody, trawa... Nie, to niemożliwe? Jak się tutaj znalazłem? Gdzie mamusia? Co to za miejsce? Dlaczego nie mogę wyjść?
Płaczę... Nikt nie słyszy... Szum aut nie ustaje, oni jadą, ja jestem... Gdzie jestem?
Moje malutkie łapki ślizgały się tylko po niewzruszonej ziemi, moja pułapka stała się moim przyszłym grobem...?{jcomments off}



Tak rozpoczęło się życie Marleya. Jako 7 tygodniowe szczenię został porzucony w rowie. Udało się mu pomóc i malutkie, niewinne ciałko zostało wydobyte z niego zanim nadeszła śmierć. Happy end także nastąpił. Ukochana pani adoptowała i nastąpiła sielanka.

?Moja pani chyba umiera. Tak czuję. Nie wiem, jak mogę jej pomóc. Mogę tylko skamleć i prosić o pomoc, ale nikt nie rozumie. Ona czuje się coraz gorzej. Tracę ją??

Marley stracił kolejny dom. Znowu spotkał go zawód, odebrano mu to, co najcenniejsze, troskliwą Panią...



Marley w listopadzie znalazł wspaniały dom, cudownego właściciela, który pokochał go całym swoim sercem.
Niestety pewnego dnia zadzwonił telefon. Proszę o pomoc, właściciel Marleya jest w szpitalu w złym stanie. Jest bardzo chory.
Marley stracił po raz kolejny dom.
Dlaczego tak cudowny pies ma aż tyle pecha?

Musi znaleźć nowy dom prędko. Nie jest odporny na takie sytuacje. To tylko niewinna istotka, teraz nieco ponad 4-letnia, która potrzebuje akceptacji i zrozumienia...

Musi znaleźć mądrego opiekuna, który będzie go kochać i zrozumie potrzeby psa. Prędko. Zanim kolejne serduszko zgaśnie na zawsze w ogromnym bólu i żalu.

Kontakt w sprawie adopcji 507 633 470

Reklama

 

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się


Reklama

Wideo powiatowa.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama