Jak informuje Violetta Niziołek rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Jeleniej Górze, rodzice 7-miesięcznego Milana W. z Kamiennej Góry postawieni zostali w stan oskarżenia. O sprawie pisaliśmy: Martwe dziecko. Poniżej pełna treść komunikatu prokuratury.
Prokuratura Okręgowa w Jeleniej Górze skierowała do Sądu Rejonowego w Kamiennej Górze akt oskarżenia przeciwko Agacie W. i Robertowi W. - mieszkańcom Kamiennej Góry, którym zarzucono narażenie kilkumiesięcznego syna Milana W. na bezpośrednie niebezpieczeństwo życia, poprzez nie zapewnienie mu pomocy lekarskiej, pomimo wystąpienia u niego objawów chorobowych, w konsekwencji czego dziecko zmarło, tj. o czyn z art.160 §2 kk i art. 155 kk w zw. z art. 11 §2 kk.
W toku przeprowadzonego w tej sprawie śledztwa ustalono następujący stan faktyczny.
W dniu 10 lutego 2016 roku w szpitalu w Kamiennej Górze Agata W. urodziła swoje oraz Roberta W. drugie dziecko ? syna Milana W.
W czwartej dobie życia dziecko zostało wypisane do domu z przekazaniem informacji matce o konieczności wyboru lekarza, pielęgniarki i położnej podstawowej opieki zdrowotnej. Natomiast karta szczepień dziecka została przesłana do jednej z placówek medycznych na terenie Kamiennej Góry.
W dniu 17 lutego 2016 roku miała miejsce wizyta położnej, w trakcie której nie stwierdzono nieprawidłowości w pielęgnacji noworodka. Jednocześnie matkę poinformowano o zalecanych szczepieniach. Agata W. ani Robert W. nie wypełnili jednak deklaracji o przystąpieniu do opieki zdrowotnej. Nie zgłosili się także z dzieckiem na obowiązkowe szczepienia.
Od początku sierpnia 2016 roku Milan W. zaczął gorączkować i tracić na wadze. Przyjmował płyny, nie chciał jeść, wymiotował. Agata W., która głównie zajmowała się dziećmi z racji nieobecności konkubenta w domu, nie zgłosiła się z nim do lekarza. Ze względu na pogarszające się samopoczucie dziecka Robert W. w drugiej połowie sierpnia 2016 roku zasugerował konkubinie konieczność zgłoszenia się z dzieckiem do lekarza. Wówczas został powiadomiony, iż syn nie jest zapisany do żadnej przychodni.
W dniu 6 września 2016 roku Agata W. nakarmiła syna, po czym położyła do wózka. Po kilku godzinach stwierdziła, że dziecko nie rusza się. Sądziła jednak, że tak mocno śpi. Następnego dnia wyszła z dzieckiem nie dającym oznak życia na dwór. O stanie dziecka nie powiadomiła Roberta W., ani nikogo z rodziny, jak również odwiedzających ich osób.
W dniu 10 września 2016 roku do mieszkania wyżej wymienionych przybyli funkcjonariusze policji i wówczas to wymieniona przekazała konkubentowi, że ich syn nie żyje.
Z opinii biegłego patomorfologa wynika, że zgon dziecka nastąpił około 2 dni przed ujawnieniem zwłok. Wyjściową przyczyną zgonu dziecka było ropne zapalenie opon mózgowo ? rdzeniowych a wtórną niewydolność krążeniowo ? oddechowa.
Natomiast z opinii biegłych z Zakładu Medycyny Sądowej wynika, że brak jest wystarczających podstaw do przyjęcia, aby pomiędzy niewywiązywaniem się rodziców dziecka z obowiązku szczepień ochronnych a jego zgonem albo narażeniem na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu miał miejsce związek przyczynowo ? skutkowy.
W toku postępowania poddano badaniom próbki krwi małoletniego Milana W. oraz jego rodziców na zawartość alkoholu oraz środków odurzających i psychotropowych.
Z uzyskanych ekspertyz wynika, iż we krwi dziecka nie stwierdzono zawartości alkoholu ani powyżej wskazanych środków. Natomiast we krwi Agaty W. stwierdzono obecność amfetaminy a Roberta W. amfetaminy i marihuany.
Z tego względu powołano biegłych z zakresu psychiatrii celem oceny ich stanu zdrowia psychicznego w ujęciu prawno?karnym.
Z uzyskanych opinii wynika, że w trakcie popełnienia zarzuconego im czynu nie mieli zniesionej ani w znacznym stopniu ograniczonej zdolności do rozpoznania znaczenia swoich czynów i pokierowania swoim zachowaniem (warunki art. 31 §1 i 2 kk nie zachodzą).
W oparciu o zebrany materiał dowodowy przedstawiono Agacie W. i Robertowi W. zarzut popełnienia czynu z art. 160 §2k.k. i art. 155 k.k. w zw z art. 11 §2 k.k.
Agata W. przesłuchana w charakterze podejrzanej przyznała się do popełnienia zarzuconego jej czynu i złożyła wyjaśnienia.
Natomiast Robert W. przesłuchany w charakterze podejrzanego nie przyznał się i złożył wyjaśnienia, z których wynika, że nie wiedział o ciężkim stanie syna. Przebywał dużo poza domem, wracał jedynie na noc, a kwestię opieki powierzył konkubinie.
W toku postępowania sąd na wniosek prokuratora zastosował względem Agaty W. środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania, natomiast wobec Roberta W. taki środek został zastosowany w innym, równolegle, prowadzonym w stosunku do niego postępowaniu.
Czyn zarzucony podejrzanym zagrożony jest karą pozbawienia wolności od 3 miesięcy do 5 lat.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze