Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego rozpatrzył wniosek burmistrza Lubawki o ponowne rozpatrzenie możliwości skreślenia budynku tzw. karczmy przy ul. Wodnej z listy zabytków. Minister nie zmienił swojej decyzji.
Budynek jest własnością prywatną. Z właścicielami nie ma kontaktu, nie interesują się obiektem. Samorządowcy starają się o wykreślenie budynku z rejestru zabytków, co pozwoliłoby na podjęcie działań bez zgody właściciela.
18 lutego 2014 roku Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego uznał, że budynek przy ul. Wodnej w Lubawce pozostanie w rejestrze zabytków (czytaj: To jest zabytek). Budynek wpisany został do rejestru w 1965 roku jako "budynek wzniesiony w XVIII wieku, należący do zabytków barokowej architektury mieszczańskiej na Śląsku". Po oględzinach budynku minister stwierdził, że obiekt zachował bryłę, formę, konstrukcję ścian i dachu oraz zasadnicze elementy wystroju elewacji. Zachowany został pierwotny układ wnętrz oraz sklepienia na parterze i w piwnicach. Jest to jeden z ostatnich zachowanych bez znacznych przekształceń tradycyjnych domów mieszkalno-gospodarczych z XVIII i początku XIX wieku. Minister potwierdza znaczne zniszczenie obiektu, ale uznał, że nie jest to wystarczający powód do wykreślenia "karczmy" z rejestru zabytków.
Po otrzymaniu lutowej decyzji burmistrz Lubawki zwrócił się do ministra o ponowne rozpatrzenie sprawy. Burmistrz wskazywał, że stopień zniszczenia budynku jest tak duży, iż dla mieszkańców nie ma on wartości artystycznej i naukowej. Nie można również wyegzekwować nakazów konserwatorskich, ponieważ od wielu lat nie ma kontaktu z właścicielem.
Minister ponownie rozpatrzył sprawę i podtrzymał swoją decyzję. Uznał, że fatalny stan budynku, czy też koszty jego remontu oraz brak zainteresowania ze strony właściciela, nie są wystarczającym powodem do wykreślenia budynku z rejestru.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze