W nocy do kamiennogórskich policjantów zgłosiła się 86-latka, która dała się oszukać metodą na "lekarza". Kobieta straciła 60 tysięcy złotych.
Tym razem oszuści, podając się za lekarzy, zadzwonili do ofiary, którzy mają przeprowadzić operację ratującą życie jej córki. W tle słychać było głos podobny do głosu córki ofiary. Seniorka przekazała 30 tysięcy złotych. Po kilkunastu minutach oszuści zadzwonili ponownie. Wmówili kobiecie, że podczas operacji doszło do komplikacji i potrzebne jest kolejne 30 tysięcy złotych. Seniorka również tę kwotę przekazała. W nocy oszukana zgłosiła się na policję.
- Do zdarzenia doszło w środę (10 grudnia) około godziny 20:00 przy ulicy Cichej w Kamiennej Górze – jeśli zauważyłeś coś niepokojącego, co może pomóc funkcjonariuszom w ustaleniu sprawców tego czynu, poinformuj dyżurnego Komendy Powiatowej Policji w Kamiennej Górze pod numerem telefonu 47 87 362 00. - apelują policjanci.
Prawdopodobnie nie była o jedyna próba oszustwa tą metodą tego wieczoru. Funkcjonariusze proszą również o przekazanie informacji o nowym zagrożeniu najbliższym.
- Spróbujcie wytłumaczyć, aby nie poddali się presji czasu i najpierw zweryfikowali informacje, które usłyszą przez telefon. - prosi młodsza aspirant Katarzyna Trzepak z kamiennogórskiej policji.
Reklama
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Ale w sprawozdaniach z przeprowadzanych akcji uświadamiania seniorów wszystko się zgadza. Żeby nie było - to nie krytyka (totalna), tylko stwierdzenie faktu. Wiem to z doświadczenia zawodowego. Na papierze wszystko wygląda idealnie, Policja zrobiła ileś tam spotkań, pani oficer prasowa się udzielała i jest OK. A gdzie praca dzielnicowych, którzy powinni dotrzeć do takich 86-latków? Wielu przecież nie dotrze na spotkanie. Gdzie rodziny takich ludzi, które powinny pracować ze swoimi rodzicami na codzień? Pomijam fakt, że wielu starszych ludzi trzyma kasę w domu, bo "banki kradną" i byle idiota/idiotka podający się za Pomoc Społeczną może przetrzepać im mieszkanie. Są to błędy systemowe i to się mści, bo złodzieje i oszuści zawsze znajdą nową metodę dojścia do kasy. Jednak, wbrew zapewnieniom, statystyka osiągnięć w Policji, ma się bardzo dobrze.
Ale w sprawozdaniach z przeprowadzanych akcji uświadamiania seniorów wszystko się zgadza. Żeby nie było - to nie krytyka (totalna), tylko stwierdzenie faktu. Wiem to z doświadczenia zawodowego. Na papierze wszystko wygląda idealnie, Policja zrobiła ileś tam spotkań, pani oficer prasowa się udzielała i jest OK. A gdzie praca dzielnicowych, którzy powinni dotrzeć do takich 86-latków? Wielu przecież nie dotrze na spotkanie. Gdzie rodziny takich ludzi, które powinny pracować ze swoimi rodzicami na codzień? Pomijam fakt, że wielu starszych ludzi trzyma kasę w domu, bo "banki kradną" i byle idiota/idiotka podający się za Pomoc Społeczną może przetrzepać im mieszkanie. Są to błędy systemowe i to się mści, bo złodzieje i oszuści zawsze znajdą nową metodę dojścia do kasy. Jednak, wbrew zapewnieniom, statystyka osiągnięć w Policji, ma się bardzo dobrze.