W OSP w Ogorzelcu jest wyposażenie pojazdów. Jest obsługa. Ratownicy nie mają jednak czym wyjechać z jednostki.
Star 266 z 1982 roku i Żuk z 1988 roku to dwa pojazdy będące na stanie Ochotniczej Straży Pożarnej w Ogorzelcu.
Ostatnio przeglądu nie przeszedł żuk. 22 druhów nie ma czym wyjeżdżać na akcję. Pojazd służył do ratownictwa drogowego. Na jego wyposażeniu były m.in. szczęki życia.
Piotr Respondek prezes OSP w Ogorzelcu poprosił dzisiaj (27 stycznia, środa) radnych gminnych o pomoc w zakupie nowego wozu. Jednostka jest w Krajowym Systemie Ratownictwa dzięki temu możliwy jest zakup pojazdu ze wsparciem zarządu wojewódzkiego OSP. Koszt nowego lekkiego wozu ratowniczo-gaśniczego to około 250 tysięcy złotych. Gmina musiałaby zabezpieczyć 200 tysięcy złotych. 50 tysięcy da zarząd województwa OSP. Cześć kwoty można jeszcze pozyskać z komendy głównej oraz firm ubezpieczeniowych czy z "ochrony środowiska".
Radni gminy przyjęli uchwałę intencyjną w celu zabezpieczenia funduszy na zakup pojazdu. To pozwoli na szukanie środków zewnętrznych.
Na terenie gminy większość pojazdów pochodzi z lat 80. Ich stan techniczny nie jest najlepszy. Sekretarz gminy prezentując podczas sesji pojazdy będące na wyposażeniu OSP posiłkował się zdjęciami ściągniętymi ze stron Muzeum Ratownictwa.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze