Reklama

Moda na segregowanie

W naszych domach, na podwórkach przybywa pojemników do segregacji. Przy ulicach wyrastają kolorowe kontenery. Odpady segregujemy, bo dostrzegamy naszą rolę w zrównoważonym rozwoju ziemi. Przy okazji w budżetach domowych zostaje więcej pieniędzy, jednak sprawny system wydobywania surowców z odpadów komunalnych wymaga ciągłych inwestycji, ujednolicania sposobu zbiórki w poszczególnych gminach.



W Polsce funkcjonuje już ponad 130 tak zwanych instalacji regionalnych, przybędzie ich jeszcze 100. Zbiórką i przetwarzaniem odpadów w Środkowosudeckim Regionie Gospodarki Odpadami zajmuje się lubawskie Przedsiębiorstwo Gospodarki Komunalnej Sanikom. Dziś obsługuje 21 dolnośląskich gmin. W Lubawce powstał Zakład Unieszkodliwiana Odpadów, przydatny także dla mieszkańców czeskiego Zaclera. Działa sortownia. W Kamiennej Górze, Jaworze i Pielgrzymce uruchomiono punkty selektywnej zbiórki odpadów, stacje przeładunkowe. Spółka zainwestowała w ekologię ponad 60 mln zł, z czego Unia Europejska dołożyła około 34 mln zł. Teraz za kolejne 12 mln zł rekultywowane są wysypiska w: Lubawce i Czarnym Borze, powstają na nich ścieżki edukacyjne i inne akcje dla turystów. To jednak nie koniec inwestycji i akcji edukacyjnych.

- Z segregacją jest coraz lepiej. Musimy jednak ujednolicić system zbiórki w gminach, edukować mieszkańców, w czym pomagają nam bohaterowie filmów ?nieNiepotrzebni?. Ważna jest, wydawać mogłoby się tak błaha, kwestia zgniatania butelek czy składania kartonów. Gminy muszą informować, gdzie mieszkańcy powinni oddawać odpady niebezpieczne: papę, styropian, eternity, szyby. Problemem jest zastawianie autami osobowymi dojazdu do pojemników. Kontenery, zwłaszcza w sezonie grzewczym, są podpalane. Nie może do nich trafiać gorący popiół ? mówi prezes lubawskiej spółki Sanikom, Andrzej Wojdyła.

Trudności przysparza zła jakość odpadów zbieranych selektywnie, np. do punktów trafia zniszczony elektrozłom, a medyczne i niebezpieczne odpady wrzucane są do zmieszanych. Bez udziału mieszkańców może być trudne osiągnięcie przez gminy poziomu recyklingu. Czasu jest coraz mniej, pozostały niespełna 3 lata.

Przed Sanikomem kolejne wyzwania. Spółka musi wciąż podążać za nowymi wymogami: ulepszać stosowane rozwiązania, rozbudowywać linie do zbiórki selektywnej czy uruchamiać kolejne ? do podczyszczania i sortowania stłuczki szklanej, demontażu odpadów wielkogabarytowych.

Na zorganizowanym przez lubawski Sanikom spotkaniu wójtowie i burmistrzowie gmin tworzących Środkowosudecki Region Gospodarki Odpadami rozmawiali także o: uwarunkowaniach prawnych, technologicznych i regionalnych systemu gospodarki odpadami, możliwościach wypełniania przez gminy limitów w zakresie odpadów recyklingowych i BIO. Szkolenie było okazją do podziękowania za lata współpracy Bogumile Turzańskiej- Chrobak, która kierowała jeleniogórskim oddziałem Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się


Reklama

Wideo powiatowa.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama