aktualne informacje z powiatu kamiennogórskiego
Okrzeszyn - Sławomir Zieleń

Dzisiaj (piątek, 11 maja) w Okrzeszynie odbyło się spotkanie dotyczące przyszłości miejscowego kamieniołomu. Temat powrócił po publikacji na BIP lubawskiego urzędu miasta obwieszczenia o rozpoczęciu procedury udziału społeczeństwa w postępowaniu o wydanie decyzji środowiskowej dotyczącej kamieniołomu. Cała procedura związana jest z koniecznością wydania nowej koncesji na wydobycie.

 

Od samego początku spotkanie pełne było emocji. Dwoje uczestników zgłosiło zastrzeżenia dotyczące sposobu zaproszenia mieszkańców. Na ogłoszeniach pojawiła się informacja, że zapraszają na spotkanie sołtysi i rady sołeckie Okrzeszyna i Uniemyśla. Zostało to zakwestionowane. Inicjator spotkania Sławomir Zieleń wyjaśnił, że jest członkiem rady sołeckiej Okrzeszyna, termin spotkania ustalił z miejscowym sołtysem, który udostępnił świetlicę. Przed wywieszeniem ogłoszeń nie mógł skontaktować się z sołtysem Uniemyśla, ale następnego dnia poinformował go o spotkaniu.

S. Zieleń przedstawił zebranym prezentację dotyczącą funkcjonowania kamieniołomów. Próbował wskazać plusy i minusy. Część przekazanych danych od razu weryfikował Piotr Duda, przedstawiciel właściciela kamieniołomu, który dojechał na spotkanie. Po stronie minusów wskazany został negatywny wpływ na środowisko i człowieka. Plusem mogłyby być wnoszone przez właściela opłaty z tytułu eksploatacji złoża, podatki i miejsca pracy.

W raporcie przygotowanym przez Regionalnego Dyrektora Ochrony Środowiska we Wrocławiu mowa jest o złożu szacowanym na 6,1 mln ton, z którego można wydobywać do 375 tys. ton surowca rocznie. Raport nie dotyczy sposobu wywiezienia urobku. Obejmuje tylko teren kamieniołomu.

P. Duda przypomniał zebranym, że kamieniołom cały czas działa. Wyjaśnił, że raport dotyczy całego złoża, ale firma ma tylko 3,4 hektara terenu, z którego można wydobyć 550 tys. ton kruszywa. Reszta jest dla właściciela kamieniołomu niedostępna. Takie złoże pozwoli na funkcjonowanie kamieniołomu przez 2-3 lata. Obecny właściciel dysponuje kamieniołomem w Okrzeszynie od 7 lat, w tym czasie wywiózł tylko 24 tys. ton kamieni, a co roku płaci podatek od nieruchomości w wysokości ok. 300 tys. zł. Urobek wywożony jest w tej chwili małymi samochodami, zgodnie z oznakowaniem (ograniczenie do 16 ton) na drogach publicznych. P. Duda poinformował zebranych, że nie ma możliwości wywozu kamienia koleją, nie ma bowiem szansy na uruchomienie bocznicy w Lubawce. W swoich wypowiedziach zapewniał, że kamień wywożony będzie drogami publicznymi, ale jednocześnie wskazywał, że nie będzie to odbywało się przy domach zebranych. Szczegółów nie chciał zdradzić. Wyjaśnił, że na tym terenie nie ma klimatu dla inwestorów. Do tej pory wszystkie propozycje rozwiązania problemu wywożenia surowca były torpedowane m.in. przez lokalne władze. Zatrudnienie w kamieniołomie może znaleźć 15-20 osób. Część z nowych miejsc pracy mogliby zająć mieszkańcy okolicznych wsi. Firma będzie potrzebowała m.in. ochroniarzy, pań obsługujących wagę, pracowników fizycznych, operatorów maszyn i urządzeń.

Adam Krok, radny powiatowy obecny na spotkaniu, stwierdził, że nie ma możliwości wywożenia urobku dużym transportem przez Chełmsko Śląskie.

W spotkaniu uczestniczyła kilkuosobowa grupa mieszkańców Lubawki, zainteresowanych głównie trasą wywozu urobku. Konkretnych informacji nie otrzymali.

 

Dodaj komentarz

Pamiętaj aby przestrzegać Regulaminu dodawania komentarzy

Kod antyspamowy
Odswiez