aktualne informacje z powiatu kamiennogórskiego

B. Nowak i K. Sądej

Rozmowy z Krystyną Szłuińską-Sądej, liderka grupy Woven Bridges – Tkane Mosty, której prace oglądać można w Muzeum Tkactwa w Kamiennej Górze.

 



– Tworzyła Pani zarówno w Polsce jak i za granicą. Jakie jest postrzeganie artysty u nas i za oceanem?
– W Polsce zaczęłam tworzyć w trudnym momencie, trwał stan wojenny. Był to również trudny moment w moim życiu osobistym. Zaczęłam tkać po śmierci mojego pierwszego męża. To wtedy poznałam Ewę Bartosz-Mazuś, która nauczyła mnie wszystkich trików. Ewa była studentką znanej artystki Marty Gąsienicy-Szostak. Dzięki temu mogła poznać jej pracownię, poczuć atmosferę w jakiej tworzyła. Gdy zobaczyłam jej pracę wiedziałam, że też chcę tkać. Tkactwo było odskocznią od trudnych chwil w moim życiu. Ewa była świadkiem lawiny, w której zginął mój mąż. Długo o tym nie wiedziałam.
Dzięki Ewie bardzo się rozwinęłam, mogłam zapomnieć i tkać. Całe  życie nabrało dla mnie większego sensu. Byłam szczęśliwa, że mogę coś robić. Dzięki temu byłam uśmiechnięta dla dzieci. Do tej pory uważam, że tkanie jest dla mnie lekarstwem. Jak mam problemy to idę i tkam, to dla mnie forma medytacji.
– Z Tatr przyjechała Pani do Wrocławia i kontynuowała hobby.
– We Wrocławiu nie miałam żadnych znajomych. Poszła na plac Solny, zobaczyłam napis Ognisko Plastyczne, zaglądnęłam i okazało się, że przez trzy lata można poznać różne pracownie. To było coś, czego w tym momencie potrzebowałam. Studiowałam filologię klasyczną, niestety nie skończył studiów. Może powinnam od razu zacząć edukację artystyczną, ale brakowało mi pewności siebie. Nabyła ją dopiero w Zakopanem i we Wrocławiu zaczęłam edukację. Ognisko było odskocznią od domu. Okazało się, że w pracowni tkactwa nie mogła się już niczego nauczyć. Znalazłam schronienie w pracowni rzeźby. Dzięki temu mogłam zrealizować tkaninę trójwymiarową. W Ognisku nie było bariery między mistrzem a uczniem. To było wyjątkowe miejsce, które skupiało wspaniałych ludzi. W tym czasie wpadłam na pomysł, aby stworzyć grupę. Uzyskałam duże wsparcie od liderów Ogniska. Grupa nazywała się "Splot", liczyła siedem tkaczek i była bardzo obiecująca. Grupa miał dziesięć wystaw. Po moim wyjeździe za granicę zabrakło lidera i grupa się rozpadła.
– Podobne grupy tworzyła Pani za granicą.
– W Kanadzie zaczęło się od grupy "Krystyna i dzieci". W imieniu grupy łatwiej mi było występować. W grupie można liczyć na inne osoby. Z moimi dziećmi miałam cztery wystawy, było to pierwsze takie przedsięwzięcie w Kanadzie. Swoim dzieciom pozwalałam robić co chciały, mój drugi mąż często wyjeżdżał, a ja tkałam i była dzieciom wdzięczna, że mi na to pozwalały. Na pewno wszystkie moje dzieci lepiej ode mnie rysują.
Później założyłam grupę "Harmony 2" już z grupą artystów i z Polski i z Kanady. Połączyliśmy artystów z różnych dyscyplin. Mieliśmy wiele wystaw po obu stronach oceanu. Do współpracy zaprosiła m.in. znaną kanadyjską artystkę Thomę Ewen. Pod jej dużym wpływem powstała profesjonalna grupa tylko i wyłącznie tkacka. Zaprosiliśmy artystów, którzy profesjonalnie podchodzą do tego co robią m.ni. Thomasa Cronenberga, Nicu Zeleznicova.
– Taka międzynarodowa grupa umożliwia wymianę doświadczeń pomimo odległości?
– Każdy robi cos innego, ale mamy na siebie wpływ. Wzajemnie się inspirujemy, spotykamy się na różnych wystawach.
Jak doszło do tego, że międzynarodowa grupa z Kanady wystawia swoje prace w Kamiennej Górze?
– Na pomysł na organizacji mojej wystawy indywidualnej wpadła Bernadetta Nowak. Podczas rozmów ustaliliśmy, że będzie to wystawa całej grupy. Z organizacją doskonale poradziła sobie Joanna Jarecka.
Z Bernadettą mamy wiele wspólnego. Oprócz tego, że pochodzimy z Krynicy, również w naszej twórczości jest wiele wspólnego. Bernadetta perfekcyjnie maluje, widać, że wkłada w prace wiele emocji i nie może nad swoim dziełem długo pracować. Musi wyrzucić z siebie uczucia od razu.
– Wystawę można oglądać do 9 maja, tego dnia odbędzie się finisaż, przyjadą wszyscy artyści?
– Taki był pierwszy plan, ale z różnych powodów część członków grupy do Kamiennej Góry tego dnia nie przyjedzie. Od 13 maja będzie można w muzeum oglądać moją pracę indywidualną.

 

Add comment

Pamiętaj aby przestrzegać Regulaminu dodawania komentarzy

Security code
Refresh