aktualne informacje z powiatu kamiennogórskiego
sesja rady powiatu kamiennogórskiego

Dzisiaj (poniedziałek, 13 maja) odbyła się nadzwyczajna sesja rady powiatu kamiennogórskiego. Posiedzenie zwołane zostało na wniosek grupy radnych, jedynym tematem była sytuacja w Powiatowym Centrum Zdrowia (szpitalu). Rada odrzuciła oświadczenie przygotowane przez grupę wnioskującą o zwołanie sesji.

 

W posiedzeniu uczestniczyli samorządowcy - wójt Patryk Straus, wójt Wiesław Cepielik, burmistrz Ewa Kocemba i burmistrz Janusz Chodasewicz - oraz poseł Iwona Krawczyk.

Głos zabrała Barbara Kosak, prezes PCZ, przypomniała, że 17 kwietnia na posiedzeniu komisji informowała radnych o sytuacji w szpitalu. Problemem jest ilość lekarzy na oddziale wewnętrznym i pediatrii. Poinformowała, że spotkała się z prezesem DCR, który ma problem z brakiem pacjentów na rehabilitacji kardiologicznej. Ustalili, że PCZ pomoże w rozpropagowaniu tej działalności, ale od DCR otrzymała jedyny kopię ustawy. Podczas kolejnego spotkania zaproponowała, aby kardiolog z DCR pracował w poradni kardiologicznej w PCZ i dyżurował w powiatowym szpitalu. Zmniejszyłoby to problem z dyżurami. Prezes stwierdziła, że 1 sierpnia 2016 roku przejęła szpital w trudnej sytuacji finansowej, ze zobowiązaniami, problemem z wypłatą wynagrodzeń.

W ubiegłym roku szpital kupił nowy sprzęt o wartości 660 tys. zł, od WOŚP otrzymał sprzęt o wartości 200 tys zł. W tym roku planowany jest remont pracowni rtg i montaż nowego urządzenia, zakup karetki przewozowej. Uruchomiony ma być Dzienny Dom Opieki Medycznej, prezes porównała tę placówkę do przedszkola dla seniorów. Konkurs został już rozstrzygnięty. Koszt placówki to 2,4 mln zł, dotacja 2,3 mln zł.

Według prezes źródłem problemu jest również funkcjonowanie dwóch szpitali, które maja nocną i świąteczną pomoc. Oznacza to mniejsze wpływy oraz podział personelu.

Prezes zaapelowała do samorządowców o zachęcenie lekarzy do pracy w Kamiennej Górze, lokalnych przychodni o pomoc w świadczeniu nocnej pomocy, posłanki o zmiany w systemie szkolenia oraz przesunięcie rezydentów z Wrocławia na teren całego województwa. Przypomniała, że każdy negatywny wpis utrudnia negocjacje.

- Jestem zażenowana - o wystąpieniu prezes mówiła poseł Iwona Krawczyk. Przypomniała, że dwa szpitale działają w Kamiennej Górze od lat i nigdy nie było problemu. Dwa lata temu starosta był przeciwny łączeniu placówek. Przypomniała, że jest posłem od 5 miesięcy i prezes szpitala nigdy nie przyszła z informacją o problemach czy prośbą o pomoc.

Posłanka ujawnia, że 26 kwietnia od pracowników dowidziała się o trudnej sytuacji szpitala. Dzień wcześniej ordynatorzy złożyli pismo alarmujące o trudnej sytuacji, a starosta 30 kwietnia mówił radnym, że nic się nie dzieje.

Po I. Krawczyk głos zabrał starosta Jarosław Gęborys. Rozpoczął od polemiki z posłanką - Pani poseł jak zwykle i na każdy temat potrafi powiedzieć bardzo dużo - mówił starosta - Wiele zdań padło, ale zastanawiam się co one mają wspólnego z tematem dzisiejszej sesji?

Starosta powiedział, że nie będzie ujawniał genezy pisma ordynatorów bo musiałby ujawniać nazwiska, a nie chce tego robić. Przypomniał, że podczas spotkania z mediami poseł stawiała diagnozę sytuacji w szpitalu, a potem mówiła, że nie wie o co chodzi. Jako poseł I. Krawczyk powinna wiedzieć, że jest problem z lekarzami i temu przeciwdziałać.

- Problem jest taki, że nie ma lekarzy - stwierdził starosta i oświadczył, że takie same problemy były za poprzedniego prezesa. Dotyczą wszystkich szpitali. Stwierdził, że pani poseł nie chodzi o dobro szpitala, a o hucpę polityczną. Dzisiaj szpital szuka internistę i pediatrę, ale może się zdarzyć, że będziemy szukać chirurga. Każde odejście lekarza, dla każdego małego szpitala jest problemem. Sytuacja będzie się pogarszać przez kolejne 10 lat. Posłowie się tym problemem do niedawna nie zajmowali, teraz już rozwiązują ten problem. Od 4 lat są zwiększone limity przyjęć na studia lekarskie. To pomoże rozwiązać problem w przyszłości, za kilka lat.

Starosta zapewnił, że w porównaniu z innymi szpitalami powiatowymi mamy dobrą sytuację, szpital działa dobrze, zatrudniony jest fachowy personel. Jedynym problemem, z którym sobie szpital poradzi, jest potrzeba zatrudnienia lekarz i nie ma potrzeby robienia z tego wielkiej afery.

Radny Grzegorz Rozwadowski oświadczył, że o piśmie ordynatorów do zarządu dowiedział się teraz podczas sesji. Radny chwalił działanie szpitala, leczy się w nim jego rodzina. Narzekał jednak na komunikację zarządu w tej sprawie. - Do cholery, jak to się nic nie dzieje - emocjonalnie wypowiadał się radny.

Jarosław Gęborys przypomniał radnym, że nigdy nie padło słowo o likwidacji szpitala, czy oddziału i prosił, aby takich słów nie używać. - Nie ma takiego scenariusza - zapewniał starosta.

Bożena Kończak przypomniała, że to prezes PCZ-tu, podczas komisji mówiła o trudnej sytuacji i braku lekarzy. Stąd wniosek o sesję nadzwyczajną i dyskusja. Radna zapytała czy prawdą jest, że zagrożona jest Podstawowa Opieka Zdrowotna bo lekarz POZ złożył wypowiedzenie. Prezes stwierdziła, że nic o tym nie wie, ale nawet złożenie wypowiedzenia przez lekarza nie oznacza likwidacji POZ. Ireneusz Kordziński przypomniał, że temat wziął się z pism pracowników szpitala.

Oddział ginekologiczno-położniczy jest trudny w utrzymaniu ze względu na małą ilość porodów. Prezes PCZ zapewniła, że nie chce go likwidować. Dzienny Dom Opieki Medycznej powstanie na tym samym piętrze, jako dodatkowa usługa. Oddział będzie działał.

Prezes PCZ zapewniła, że ma umówione spotkania z lekarzami, ale nie można jej utrudniać sytuacji mówiąc i pisząc o likwidacji.

Małgorzata Krzyszkowska zapewniła, że zarząd powiatu też szuka lekarzy, odbywają się spotkania. Przez publikacje w mediach dotyczące zamykania szpitala, dwie osoby z sąsiedniego województwa powiedziały, że nie przyjdą do pracy, bo jest tu za dużo polityki. Jedna z posłanek spotkała się z prezesem PCZ, ale nie chce rozgłosu. Szpital wymaga dużego spokoju.

Radna Zofia Kolat odebrała wystąpienie poseł I. Krawczyk jako teatr jednego aktora. Za rządów poprzedniego prezesa nie była to różowo jak przedstawiła to poseł. Przypomniała, że jako wieloletnia radna miejska wie, ile miasto dokładało przez 20 lat do wszystkich inwestycji w szpitalu.

Burmistrz Janusz Chodasewicz w wystąpieniu posłanki widział głównie politykę. I. Krawczyk szuka winnych, a nie próbuje rozwiązać problem. Burmistrz w wystąpieniu prezes widzi propozycje rozwiązania problemów m.in. przez nowe usługi. Według burmistrza lekarz ze specjalizacją w szpitalu wojewódzkim, operujący zarabia 30-40 tys. zł netto miesięcznie - mówi się, że tyle zarabia, asekurował się burmistrz, mówiąc, że wie to z dobry źródeł.

Starosta Jarosław Gęborys zapewnił, że szpital nie ma problemów finansowych. Co jakiś czas pojawiają się problemy z liczbą lekarzy, ale są rozwiązywane. I wierzy, że tak będzie również teraz, ale problemy personalne cały czas będą się powtarzać. Wrócił do sprawy łączenia szpitali, przypomniał, że chodziło o zapewnienie wejścia DCR do sieci szpitali. Był przeciwko łączeniu, jest przekonany, że dzisiaj co najmniej dwóch oddziałów już by nie było, bo byłyby konkurencją dla szpitali wojewódzkich w Jeleniej Górze i Wałbrzychu.

Po dyskusji odczytany został projekt oświadczenia przygotowany przez grupę radnych. Wyrazili w nim brak zgody na zawieszenie, zamknięcie lub likwidację szpitala oraz wnioskowali do zarządu o podjęcie skutecznych działań w celu zatrudnienia lekarzy i utrzymania dotychczasowej działalności jednostki. Przeciwko treści dokumentu protestował starosta J. Gęborys. - Taki dokument nie łączy, tylko dzieli - mówił starosta, dla którego z treści dokumentu wynika, że zarząd nic nie robi w tym zakresie.

Za przyjęciem oświadczenia zagłosowało 7 radnych, 8 było przeciwko, nikt się nie wstrzymał. Oświadczenie nie zostało przyjęte.

 

Dodaj komentarz

Pamiętaj aby przestrzegać Regulaminu dodawania komentarzy

Kod antyspamowy
Odswiez