aktualne informacje z powiatu kamiennogórskiego

Eleven Bike FestW dniach 3 – 4 lipca byliśmy we Wrocławiu na Eleven Bike Fest – drugiej edycji zlotu motocyklowego organizowanego przez Harley-Davidson Club Eleven. Motocykle wzbudziły emocje na równi z zespołami, które zagrały na imprezie – w sobotni wieczór obok siebie wystąpiły dwie absolutne gwiazdy – Black Label Society i Saxon.



Jednak zanim giganci nieco cięższych riffów zmierzyli się na Polach Marsowych Stadionu Olimpijskiego, odbył się pierwszy, piątkowy dzień z polskimi zespołami. Czyli pozycje obowiązkowe każdego zlotu motocyklowego – Cree z dowodzącym Sebastianem Riedlem i Złe Psy na czele z Andrzejem Nowakiem, znanym z TSA. I były to bardzo podobne występy, jakie rok temu oglądałem w Karpaczu, oczywiście na harleyowym zlocie. Cree może trochę oldschoolowy (to byłaby świetna rzecz, ale 25-30 lat temu), ale Złe Psy jak najbardziej na czasie kąsają i wbijają kły w otaczającą rzeczywistość (a to akurat alternatywa dla TSA).

Obejrzeliśmy też kawałek Proletaryatu i całość Big Cyca – zespołu już nawet nie festiwalowego, a festynowego, co wcale nie przeszkodziło w pełnym profesjonalizmie odegranej sztuki. Cała impreza była na bardzo europejskim poziomie zresztą, prócz jednego brakującego elementu – frekwencji. Ludzie, gdzie wy w tym kraju chcecie zobaczyć BLS i Saxon za symboliczną „stówkę”? Ja wiem, że wakacje, sezon ogórkowy, studenci wyjechali i inne brednie, ale rok temu oglądałem sam Saxon w Czechach na dniach Havirova, gdzie stawiło się jakieś 20 tys. ludzi! Wrocław pod tym względem z pustkami pod sceną kulał, cytując klasyka – „Coś się z narodem dzieje, niedobrego, nie ma za grosz poczucia humoru...” I co gorsza rock’n’rolla też.

W sobotę przed zestawem sezonu zagrali m.in. 4 Szmery, czyli polskie AC/DC, momentami sięgające oryginału z epoki Bona Scotta oraz twórcy jednej z lepszych, stonerowych płyt roku – „The Kindest Of Deaths” J. D. Overdrive. A potem uczta. Black Label Society na żywo, to pełna jazda, tylko dlaczego zawsze taka sama – czy to w halach przed Ozzym Osbournem, czy w klubach – każdy koncert był identyczny. Czyli niesamowity wiking Zakk Wylde, który odprawia cały rytuał, jego kilku, a w zasadzie to wielominutowe solo na gitarze (gitarzystą chłop jest niesamowitym, to przyznać trzeba) i chwila z fortepianem i z „In This River”, balladzie z reguły zadedykowanej Dimebagowi z wiadomego zespołu, z wiadomego powodu. BLS to zagadka, z jednej strony trzymają bardzo wysoki poziom i płyt i koncertów, a z drugiej strony zero w nich jakiegokolwiek elementu zaskoczenia, a szkoda. Chociaż widać Zakk woli wydeptywać utarte ścieżki, może i też chwała mu za to?

I przyszła pora na legendę. Prawie 40 lat w branży, 20 wydanych płyt (z czego przynajmniej 10 to arcydzieła gatunku) – Saxon, który powrócił do Wrocławia po 29 latach. Ja wiedziałem, że za chwilę będę świadkiem doskonałego koncertu, bo ciężko sobie wyobrazić Biffa Byforda na innym, ale to czego byliśmy widzami przeszło ludzkie pojęcie. Saxoni zagrali 14 utworów, z czego po każdym ich hiciorze następował następny, jeszcze większy (może tylko „Ride Like The Wind” zabrakło, ale nie można mieć wszystkiego). Czyli zaczęli od „Motorcycle Man”, przy „Power And The Glory” entuzjazm już sięgnął zenitu, a to był dopiero trzeci numer. Przy „Dallas 1 PM” czy „The Eagle Has Landed” gitarowe sola zabijały. O „747 (Strangers In The Night)” muszę napisać, bo to mój ulubiony kawałek Saxon wszech czasów – taki, jakim dla wielu jest wielki hit Listy Przebojów Radiowej Trójki sprzed laty, czyli wywołany na bis przez publiczność „Broken Heroes”.
„Saxon trzyma się bezapelacyjnie najlepiej spośród starych zespołów.” – tak występ podsumował mój kolega, który 30 ostatnich lat spędził pod barierkami na pierwszej linii koncertowych frontów świata. A uwiecznione na zdjęciach miny starych, wrocławskich metalowców wcale nie świadczą o tym, że są fanami bardzo ciężkich narkotyków – oni po prostu zostali uwiecznieni na naprawdę wielkim występie kapeli swoich życiowych marzeń i inspiracji.

Eleven Bike Fest przedsięwzięcie udane, może przy trzeciej edycji będzie potrzebna lepsza promocja? Z pewnością pomożemy.

Add comment

Pamiętaj aby przestrzegać Regulaminu dodawania komentarzy

Security code
Refresh