aktualne informacje z powiatu kamiennogórskiego

fot. Wakor

W ostatnią sobotę, 16. kwietnia w hali widowiskowo-sportowej OSiR w Świebodzicach odbyła się czwarta edycja imprezy „Świebodzice Rock Fest”. Zagrali: Srogo, Kruk, Lipali, Organek, Lao Che oraz Kult. Imprezę poprowadził Piotr Stelmach, dziennikarz muzyczny znany przede wszystkim z Radiowej „Trójki”.



Początek festiwalu zapowiedziano na 14:30, a pierwszy zespół, czyli Srogo stanął na scenie już o 14:35, co samo w sobie było zapowiedzią dobrej organizacji. Srogo to młody zespół działający oficjalnie pod tą nazwą od 3. lat, który zabłysnął na dobre na zeszłorocznym przeglądzie muzycznym „Żubrowisko” w Pszczynie.

To był pełen życia i energii występ promujący EP’kę zatytułowaną krótko: „srogo”. Klimaty rodem z płyty „Undertow” Tool zagościły w Świebodzicach raptem na pół godziny, ale nawet tyle wystarczyło by zrobić dobry, alternatywny, metalowy klimat. Naprawdę świetny kontakt nawiązał się między zespołem, a publicznością (która biorąc pod uwagę wczesną godzinę - nie była zbyt liczna, a szkoda), do tego ciężkie brzmienie gitar i agresywny, ale melodyjny wokal zrobiły swoje. Czyli zapewne na długo utkną w głowach i uszach słuchających/oglądających Srogo. Warto zapamiętać tą nazwę, bo niebawem może być o niej głośno.

Następnie o godzinie 15. z minutami, gdy hala zapełniała się coraz bardziej, wystąpił znany i lubiany Kruk. Hard rockowy band z przeszło 15.letnią tradycją, czerpiący pełnymi garściami z twórczości takich tuzów gatunku, jak Uriah Heep, Led Zeppelin, Black Sabbath czy chyba najbardziej z Deep Purple, co potwierdził odegranym coverem „Knockin’ At Your Back Door” tejże właśnie grupy. Kruk nie należy już do najmłodszych kapel, ale sprawiał wrażenie, jakby grali w nim nastolatkowie z doświadczeniem dinozaurów hard rocka: pełni energii, chęci i zapału do grania, co wreszcie przypasowało publice, bo w końcu ta zaczęła bawić się, skakać, klaskać i śpiewać podczas tego godzinnego,, sympatycznego występu.

Punktualnie o 16:25 na scenie pojawił się projekt Lipali prowadzony przez charyzmatycznego Tomka Lipnickiego. Występ według mnie niestety był nie do końca udany. Zabrakło zgrania zespołu i „powera”, którego oczekujemy od zespołu rockowego z takim stażem (czego w przypadku „Lipy” nigdy nie brakowało np. w Illusion).

Po Lipali w przerwie między koncertami hala zaczęła się sowicie zapełniać (głównie damską częścią tego zgromadzenia). Powodem tego był z pewnością zaplanowany na godzinę 17:40 koncert zespołu Organek dowodzonego przez (jakżeby inaczej) Tomasza Organka.

Około godzinny koncert był pełen przesterowanej, gitarowej dynamiki i alternatywnego, rockowego brzmienia. Organek wykonał wszystkie swoje największe hity, w tym dwukrotnie słynną „Kate Moss”.

Około godziny 19:05, gdy scena tonęła w zieleni reflektorów na scenie pojawiło się sześciu muzyków. Lao Che dało koncert, do którego nie można się przyczepić. Zespół zagrał swoje najbardziej znane utwory, z których takie “Hydropiekłowstąpienie” czy kończąca set “Wojenka” po prostu pozamiatały, z czego ta ostatnia została odśpiewana wraz z całą halą.

Następnie przyszedł czas na healinera, gwiazdę wieczoru, długo oczekiwany przez wszystkich Kult. Czyli prawdziwą legendę polskiej muzyki. Podczas dwugodzinnego show usłyszeć można było istny zestaw klasyków: “Pasażera” (oczywiście cover Iggiego Popa), „Do Ani”, „Gdy nie ma dzieci” oraz „Arahja” i kilkanaście innych utworów tej maszyny koncertowej napędzanej nieprzerwanie od 32. lat przez Kazika z kolegami.

Kazik jak na swój wiek jest w świetnej formie. Wokalnie i fizycznie. W czasie koncertu można było zobaczyć go krążącego cały czas po scenie, śmiejącego się ciągle do publiczności, jak i muzyków.

Świetna atmosfera, rewelacyjne nagłośnienie oraz duża ilość rodzin z dziećmi: tak można krótko opisać „Świebodzice Rock Fest”. Miejmy nadzieję, że festiwal nadal będzie odbywał się corocznie, na stałe zapisze się do kalendarza dolnośląskich imprez i zbierać będzie coraz to większą publiczność, której podczas tej edycji mogłoby być nieco więcej (hala nie była zapełniona do końca), bo był to festiwal bardzo udany i profesjonalny pod każdym względem. 

Rock Fest Świebodzice

 

Add comment

Pamiętaj aby przestrzegać Regulaminu dodawania komentarzy

Security code
Refresh