aktualne informacje z powiatu kamiennogórskiego
fot. lh

Historia kołem się toczy, a czasem lubi się powtarzać: do łask wracają znane przed wieloma laty torby na zakupy, przynoszone do sklepów przez klientów. W latach 60. i 70. ubiegłego wieku na zakupy chodziło się z „siatkami” – często było to określenie dosłowne, doskonale oddające formę toreb. Potem, wraz z rozwojem przemysłu chemicznego i udoskonaleniem oraz wprowadzeniem masowej produkcji foliówek pojawiły się „reklamówki”, czyli duże plastykowe torby, często z nadrukami, a także małe woreczki na poszczególne produkty.


Mała torba, wielki problem
Nikt wtedy nie myślał o ekologii, więc powstał problem: obecnie produkcja foliówek liczona jest w bilionach sztuk, a każda z nich potrzebuje aż 400 lat, by ulec całkowitemu rozkładowi. Rocznie w Europie zużywa się prawie 90 mld foliowych toreb, przy czym Polacy zużywają ich znacznie więcej niż wynosi średnia europejska.
Z problemem tym próbuje walczyć rząd, który rok temu wprowadził tzw. opłatę recyklingową od każdej sprzedanej foliówki. Sieci handlowe przechytrzyły jednak rządzących: przepis obejmował foliówki o grubości od 15 do 50 mikrometrów, więc w wielu marketach wycofano je ze sprzedaży i zastąpiono grubszymi, od sprzedaży których do fiskusa nie trafia ani grosik. Teraz ma się to zmienić: opłata obejmie wszystkie torby foliowe bez względu na grubość. Do kieszeni fiskusa popłynie prawdopodobnie 15 groszy od każdej sztuki.
Receptą są torby ekologiczne
Nic więc dziwnego, że w sklepach i marketach coraz częściej spotkać można klientów wyposażonych w torby ekologiczne. Są to mocne torby bawełniane lub płócienne wielokrotnego użytku, w których da się nosić nawet ciężkie zakupy. Nie pękają, nie dziurawią się, nic z nich nie wypada, nie urywają się uchwyty. Gdy któryś się po jakimś czasie naderwie, można go bez trudu przyszyć. Takie torby można prać, po złożeniu nie zajmują wiele miejsca, po wyrzuceniu nie szkodzą środowisku tak jak plastykowe, a na dodatek mogą być znakomitym nośnikiem reklam. Wiele sklepów zamawia więc takie torby u producentów, by za niewielkie pieniądze sprzedawać je klientom, którzy będą z nich odtąd korzystać na co dzień.      
Walka z foliówkami prowadzona jest w całej Unii Europejskiej z wyjątkiem Hiszpanii, Grecji, Belgii i Słowenii. We Francji i we Włoszech obowiązuje zakaz ich używania, a w większości krajów – podobna do polskiej opłata recyklingowa. Komisja Europejska rozważa objęcie ich zakazem, podobnie jak kilku innych produktów plastykowych jednorazowego użytku, jak choćby słomek czy patyczków do uszu.